Tajna gwardia Józefa Piłsudskiego 
z Wilanowa i okolic
11 listopada 2017

      10 listopada 1918 r. Józef Piłsudski przyjeżdża do Warszawy pociągiem z Berlina, uwolniony z twierdzy magdeburskiej.

      Na Dworcu Głównym w Warszawie witają go tłumy na czele ze Księciem Zdzisławem Lubomirskim, reprezentującym Radę Regencyjną Królestwa Polskiego.

Fot. 1. Józef Piłsudski witany na Dworcu Wiedeńskim w Warszawie;

data: 12 listopada 1916 r.; autor: reprodukcja - Piotr Mecik;

źródło: Internet, strona: nowahistoria.interia.pl

 

      11 listopada k./Compiègne pod Paryżem zostaje podpisany rozejm pomiędzy Ententą i Cesarstwem Niemieckim kończący I Wojnę Światową.

      Również 11 listopada 1918 r. Rada Regencyjna przekazuje Józefowi Piłsudskiemu władzę wojskową i naczelne dowództwo wojsk polskich. Ten dzień przechodzi do historii jako pierwszy dzień niepodległości Polski po 123 latach niewoli. Polaków ogarnia entuzjazm.

 

      Mało kto jednak wie, że Urzecze jest wtedy areną walk z Niemcami – leje się krew, walczą i giną nasi rodacy, sąsiedzi, znajomi.

      Tak jest w Jeziornie w chwili szturmu na posterunek niemieckiej żandarmerii (oddziału niemieckiego wojska) … .

 

      W 1914 r. w Warszawie, z inicjatywy Józefa Piłsudskiego, powstaje POW, czyli Polska Organizacja Wojskowa – konspiracyjna organizacja wojskowa, nazywana też gwardią Piłsudskiego.

      POW miała za cel walkę o niepodległość Polski i przygotowanie kadr dla przyszłej armii. Prowadziła szkolenia wojskowe oraz działania wywiadowcze i dywersyjne.

Fot. 2. Polska Organizacja Wojskowa (POW) - kolumna marszowa na ćwiczeniach

w okolicach Warszawy. Konno: Jan Opieliński-Wojsznar, na czele kolumny

marszowej Jan Łepkowski, data fot.: 1917; autor: Koncern Ilustrowany

Kurier Codzienny - Archiwum Ilustracji; źródło: Internet,

strona Narodowego Archiwum Cyfrowego: https://audiovis.nac.gov.pl

 

      Stan liczebny Polskiej Organizacji Wojskowej w październiku 1918 r. wynosił blisko 30 tysięcy członków, w tym w samym Królestwie Polskim ponad 20 tysięcy.

      W październiku i listopadzie 1918 r. POW aktywnie uczestniczyła w przejmowaniu władzy na ziemiach polskich. Jej członkowie brali udział w masowej akcji rozbrajania niemieckich żołnierzy na ziemiach Królestwa Polskiego, jak również w samej Warszawie i okolicach.

 

      Jednak nie tylko peowiacy (członkowie POW) rozbrajali Niemców w Warszawie. Rozbrajali ich też dowborczycy – żołnierze rozwiązanego przez Niemców w maju 1918 r. I Korpusu Polskiego sformowanego w Rosji i dowodzonego przez gen. Józefa Dowbor-Muśnickiego.

      Dowborczycy dość licznie w tym czasie przebywali w Warszawie, gdzie w większości powrócili do swoich domów.  Tutaj tworzyli struktury konspiracyjne.

      Z polecenia Dowbora mieli organizować się pod różnymi pozorami i być gotowymi do wystąpienia na dane hasło lub rozkaz.

W koń­cu października 1918 r. Rada Regencyjna przystąpiła do budowy zrębów Wojska Polskiego (WP). Bardzo szybko zaczęły powstawać jednostki liniowe WP.

Z dniem 1 listopada 1918 r. warszawski okręg wojskowy objął dowborczyk, ppłk Bolesław Jatelnicki.

      8 listopada 1918 r. zarządzono alarm, wyznaczając poszczególnym jednostkom obiekty, które mia­ły zająć.

      Pierwszym z nich, opanowanych przez dowborczyków, był Dworzec Główny w Warszawie, zajęty przez junkrów kpt. Łąckiego w dniu 10 listopada 1918 r. o godz. 17.00.

Fot. 3. Rozbrajanie Niemców na ulicach Warszawy w dniu 10 listopada 1918 r.,

autor: reprodukcja - FoKa; źródło: Internet, strona: nowahistoria.interia.pl

 

      Nazajutrz, 11 listopada, uderzono na szereg innych obiektów. Ułani krechowieccy zajęli koszary przy ul. Koszykowej. Zdobyto 146 koni, karabiny, mundury i prowiant.

      Pojawienie się ułanów krechoweckich w pełnym umundurowaniu było pierwszą akcją tworzonego Wojska Polskiego w rodzącej się niepodległej Polsce.

      Z kolei ułani 2. Pułku Ułanów  zdobyli magazyny przy ul. Chmielnej 3. 10 listopada wieczorem na teren Uniwersytetu Warszawskiego uda­ło się 8 dowborczyków (2 oficerów i 6 podoficerów). Tam zorganizowano grupę bojową złożoną z 85 studentów. Wraz z ułanami udali się oni pod Zamek Królewski. 11 listopada miały uderzyć dwie grupy: od strony Wisły ułani, a od strony Placu Zamkowego uzbrojeni studenci. Niemcy złożyli jednak broń bez walki. W ręce dowborczyków wpadło uzbrojenie, 80 koni i duża ilość amunicji. Zdobycz przekazano formującemu się w Łazienkach 3. Pułkowi Ułanów.

      Inna grupa tego pułku zajęła koszary przy ul. Ciepłej. Zdobyto 60 koni.

      Do Rembertowa udała się grupa kilkunastu oficerów artylerii byłego I Korpusu Polskiego. Wraz z nim przybyli studenci-ochotnicy. Zajęto miejscowe koszary artyleryjskie.

      Lotnicy Korpusu zebrali się 9 listopada przy ul. Polnej, nieopodal zajętego przez Niemców lotniska mokotowskiego. Obeszło się bez walki. Po kilkudniowych rokowaniach Niemcy opuścili lotnisko.

Fot. 4. Oficer dowborczyków przyjmuje raport z akcji rozbrajania Niemców 

w Warszawie w dniu 11 listopada 1918 r., autor: "Tygodnik Ilustrowany";

źródło: J. Engelgard, "Jesień Dowborczyków" - udział kadry I Korpusu Polskiego

w tworzeniu Wojska Polskiego i rozbrojeniu Niemców w 1918 r.", "Niepodległość

i pamięć", Nr 28, 2008

 

      Szacuje się, że dowborczycy wystawili w Warszawie przeciwko Niemcom w sumie 900 ludzi.

 

      Jednak na Urzeczu inicjatywę w tych dniach przejmują peowiacy i robotnicy z Jeziorny pod przewodnictwem komunistów.

 

      Wilanów i okolice są w bezpośrednim zasięgu oddziaływania warszawskich struktur Polskiej Organizacji Wojskowej – tajnej armii Józefa Piłsudskiego, którego zwierzchnictwo peowiacy cały czas uznają, mimo jego internowania w Magdeburgu od 1917 r.

      To właśnie wtedy, po kryzysie przysięgowym, wielu członków z Urzecza wstępuje w szeregi POW (odkrywane biogramy będą publikowane wkrótce na stronie CAWIO).

Fot. 5. Rozbrajanie Niemców w Warszawie (listopad 1918 r.) - warta studentów,  

w głębi: widoczni rozbrojeni żołnierze niemieccy;  

autor: Koncern Ilustrowany Kurier Codzienny - Archiwum Ilustracji;

źródło: Internet, strona Narodowego Archiwum

Cyfrowego: https://audiovis.nac.gov.pl

 

      Urzecze podlega rozkazom Komendy Naczelnej nr I Polskiej Organizacji Wojskowej, obejmującej swym zasięgiem między innymi okręgi: I – Warszawa (prowincja) i Ia – Warszawa (miasto).

      Tutaj działa oddział POW „Willanów-Jeziorna”, do którego wstępują okoliczni mieszkańcy z Wilanowa, Powsinka, Powsina, Jeziorny, Lisów, itd. – przeważnie młodzież.

      Ich szeregi zasilają także warszawiacy. Tutaj potajemnie szkolą się – jest gdzie, bo wokół są lasy i pola, z dala od wojska i policji znienawidzonego okupanta.

 

      To oni organizują w marcu 1918 r. lokalne uroczystości imieninowe dla Józefa Piłsudskiego (19 marca) i włączają się w akcję wysyłania dla niego do Magdeburga pocztówek z tej okazji, za co grożą im surowe konsekwencje ze strony zaborcy (np. zsyłka na przymusowe roboty do kopalni w Niemczech).

 

      Tymczasem już 9 listopada 1918 r. Niemcy zaczynają przekazywać niektóre obiekty wojskowe w polskie ręce. Pomimo to, jeszcze 10 listopada rano upadek panowania Niemców w Warszawie nie jest oczywisty.

      W ciągu następnych godzin sytuacja zmienia się dynamicznie. Ludność i luźne grupy różnych organizacji przystępują do rozbrajania pojedynczych żołnierzy niemieckich.

      W zasadzie Niemcy oddają broń bez większego oporu, chociaż gdzieniegdzie dochodzi do strzelaniny. W południe po obydwu stronach są już pierwsze ofiary śmiertelne. Polacy zaczynają zajmować warszawskie obiekty cywilne zajęte do tej pory przez okupanta.

 

      11 listopada w godzinach przedpołudniowych Komenda Naczelna POW wydaje rozkaz zmobilizowania członków swojej organizacji w Warszawie. Po skoncentrowaniu sił na dziedzińcu uniwersyteckim, gdzie dokonano podziału na kompanie i plutony, przystąpiono do obsadzania budynków zajmowanych dotąd przez Niemców. POW wystawia warty przed siedzibą Generalnego Gubernatorstwa na placu Saskim, przed Zamkiem, mostem Kierbedzia, magazynem broni przy ul. Senatorskiej, bankiem przy Bielańskiej i koszarami przy Długiej. Przejmowane są też obiekty na Pradze.

Fot. 6. Listopad 1918 r., żołnierze Polskiej Siły Zbrojnej rozbrajają

niemieckich żołnierzy, autor: reprodukcja - FoKa;

źródło: Internet, strona: nowahistoria.interia.pl

 

      POW działa między innymi w porozumieniu z Polską Siłą Zbrojną, legionistami, dowborczykami czy oddziałami harcerskimi. Posunięcia peowiackich oddziałów wspomaga też ludność i bojówki PPS-Frakcji Rewolucyjnej.

 

      Również na prowincji, w tym na terenie I Okręgu POW Warszawa-Prowincja, rozwój sytuacji znacznie wyprzedził decyzje dowództwa. Gdy rozkaz Komendy Naczelnej z godzin rannych 12 listopada o przejmowaniu władzy dotarł za Warszawę, w większości przypadków był nieaktualny. Nie inaczej było w okręgu POW „Willanów-Jeziorna”.

      Czynna akcja przeciwko Niemcom trwała już od wielu godzin. Najprawdopodobniej na własną odpowiedzialność zarządził ją komendant tutejszej POW.

      W obliczu narastającego chaosu, samorzutnie mogli zostać zmobilizowani miejscowi członkowie POW i w pogotowiu być gotowi do działania – ale rozkazy nie nadchodziły, a rozwój wydarzeń nakazywał zbrojne wystąpienie oddziału, nie bacząc na brak odgórnych nakazów.

Przystąpiono do akcji.

      Podczas gdy jedni peowiacy rozbrajają posterunki żandarmerii w Wilanowie i na Czerniakowie, inni idą na Jeziornę, by tam zaatakować Niemców. Dochodzi do przelewu krwi.

 

      Oddział „Willanów-Jeziorna” Polskiej Organizacji Wojskowej prawdopodobnie wszedł, wzorem podobnych struktur w terenie, w kontakt z innymi ugrupowaniami, ponieważ w szturmie na posterunek w Jeziornie obok nich uczestniczą w szczególności miejscowi robotnicy z Mirkowskiej Fabryki Papieru i komuniści.

      W sytuacjach wyjątkowych, gdy Niemcy uporczywie odmawiali złożenia broni, koncentrowano w danej miejscowości siły z całej okolicy – tak było właśnie w Jeziornie.

     

      Kres okupacji wszędzie niemal ożywił nastroje rewolucyjne.

      W Jeziornie, zdominowanej przez robotników z fabryki papieru,  wrzało.

      Papiernicy jeziorscy posiadali bogate tradycje ruchu robotniczego. Od rewolucji 1905 r. fabrykę w Jeziornie nazywano „Czerwonym Mirkowem”.

      W Mirkowskiej Fabryce Papieru działała między innymi Polska Partia Socjalistyczna. Komuniści w Jeziornie natrafiali na podatny grunt proletariacki.

      Dodatkowo po wybuchu I Wojny Światowej ludzie byli wycieńczeni wojną, brakiem pracy, wcieleniami mężczyzn do zaborczego wojska, kontrybucjami kolejnych okupantów i co za tym wszystkim idzie –  brakiem środków do życia.

      Z chwilą rozpoczęcia wojny część załogi fabryki papieru i ludności włościańskiej (chłopskiej) powołano do wojska carskiego, wielu wzięto do kopania rowów. Sporo młodych robotników wyjechało w głąb Rosji.

Na początku I Wojny Światowej fabryka została unieruchomiona, magazyny zdewastowane, a maszyny i surowiec wywiezione.

Do zniszczenia papierni przyczynili się: wojsko carskie, wysadzając komin fabryczny, i okupant niemiecki, skrupulatnie rekwirujący metale, głównie kolorowe.

      Ze względu na zapotrzebowanie papieru dopiero w 1917 r. uruchomiono jedną z maszyn papierniczych.

      Ludność Jeziorny w latach wojny cierpiała skrajną nędzę. Wielu ratowało się najmowaniem do prac rolnych.

Fot. 7. Szkoła Podoficerska Polskiej Organizacji Wojskowej (POW);

siedzą (pierwszy rząd, od lewej): Jan Łepkowski, T. Słoński, Ignacy Wądołkowski,

Stefan Pomarański, Wacław Jędrzejewicz, Jan Wojsznar-Opieliński,

HENRYK KROK-PASZKOWSKI, Wacław Denhof-Czarnocki, Karol Lilienfield-Krzewski, S. Trojanowski, Adolf Rudnicki-Cedro; data fot.: 1916;

ze zbiorów Instytutu Józefa Piłsudskiego; źródło: Internet, 

strona Narodowego Archiwum Cyfrowego: https://audiovis.nac.gov.pl

 

      Kilka dni przed odzyskaniem przez Polskę niepodległości – 7 listopada 1918 r. – Zarząd Gminy Jeziorna zwołał zebranie mieszkańców gminy, nazywanych wówczas „gminiakami”, w celu omówienia i utworzenia „samoobrony” wiejskiej zainicjowanej (jak określała prasa komunistyczna) (cyt.) „przez okolicznych obszarników białej gwardji”.

 

      Na zebranie, oprócz okolicznych chłopów, stawili się licznie robotnicy z fabryki Mirkowskiej.

      Towarzysz Jankowski (Antoni Stanisław Jankowski - przypis red.), jak pisano w gazecie, dowodził na zebraniu, że straż, formowana przez właścicieli ziemskich będzie strażą zwróconą przeciwko słusznym dążeniom robotników i chłopów.

      Zaproponował żeby wniosek przedstawiony przez dziedziców tutejszych odrzucić.

      Wniosku o powołanie straży bronił administrator majątku Bielawa, Rapacki, ale został przegłosowany przez przeciwników i do założenia straży obywatelskiej nie doszło.

      Następnie inny komunista – towarzysz Lewandowski – zaatakował zarząd gminy, żądając jego odwołania za nadużycia. Świadczy to o napiętej sytuacji w przededniu odzyskania wolności i podsycaniu nastrojów społecznych przez lokalne ugrupowania polityczne.

 

      Należy dodać, że na terenie współczesnej gminy Konstancin-Jeziorna – w Chylicach przy ulicy Parkowej 36 (dom nie dotrwał na naszych czasów) – już przed I Wojną Światową mieszkał przyszły generał Henryk Krok-Paszkowski.

Fot. 8. Komenda Naczelna Polskiej Organizacji Wojskowej (POW) - widoczni

od lewej: Janusz Jędrzejewicz, Janusz Gąsiorowski, Jan Opieliński,

Wacław Denhof-Czarnocki, Wacław Jędrzejewicz, Bogusław Miedziński, Karol Krzewski-Lilienfeld, Tadeusz Kasprzycki, JÓZEF PIŁSUDSKI, Władysław Horyd, HENRYK KROK-PASZKOWSKI, data fot.: 27.04.1917 r.; miejsce: Zielona, 

ze zbiorów Instytutu Józefa Piłsudskiego; źródło: Internet, 

strona Narodowego Archiwum Cyfrowego: https://audiovis.nac.gov.pl;

przypis red.: niektórzy twierdzą, że na zdjęciu widać skarpę wiślaną

przy lesie kabackim (istnieją wersje fot. bez opisu lokalizacji)

 

      W czasie studiów na Politechnice Lwowskiej związał się ze Związkiem Walki Czynnej i „Strzelcem”.

W latach 1914-1915 pełnił służbę w Legionach Polskich, w tym był dowódcą plutonu w I Kompanii Kadrowej.

W 1915 r. roku został odkomenderowany do Polskiej Organizacji Wojskowej. Był komendantem obwodu POW w Siedlcach oraz komendantem Szkoły Podoficerskiej POW w Warszawie.

Po kryzysie przysięgowym został internowany przez Niemców w Beniaminowie.

Fot. 9. Uczestnicy kursów w Szkole Podchorążych Polskiej Organizacji Wojskowej (POW) w Skolimowie podczas prowadzonych zajęć wewnątrz budynku,

data fot.: 1917; ze zbiorów Instytutu Józefa Piłsudskiego; źródło:

Internet, strona Narodowego Archiwum Cyfrowego: https://audiovis.nac.gov.pl

 

      Do naszych czasów ocalały 3 zdjęcia z 1917 r. w zbiorach Narodowego Archiwum Cyfrowego ukazujące uczestników szkolenia Szkoły Podchorążych Polskiej Organizacji Wojskowej w Skolimowie. Można domyślać się, że szkolenie zorganizował sam kapitan Krok-Paszkowski, blisko związany z Józefem Piłsudskim.  Być może niektórzy wychowankowie kapitana Krok-Paszkowskiego brali udział w rozbrajaniu Niemców na Urzeczu.

      Jak widać na południe od Warszawy POW miała silne struktury.

 

      11 listopada 1918 roku punkt wrzenia wśród mieszkańców Jeziorny i okolic osiągnął punkt kulminacyjny – zaatakowano Niemców w Jeziornie.

      Raz mówi się o ataku na posterunek niemieckiej żandarmerii w Jeziornie, innym razem o ataku na oddział żołnierzy niemieckich stacjonujących w tej miejscowości.

Fot. 10. Uczestnicy kursów w Szkole Podchorążych Polskiej Organizacji Wojskowej (POW) w Skolimowie myją się na dworzu,

data fot.: 1917; ze zbiorów Instytutu Józefa Piłsudskiego; źródło:

Internet, strona Narodowego Archiwum Cyfrowego: https://audiovis.nac.gov.pl

 

      Peerelowskie źródła z lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku, w ślad za komunistyczną gazetą propagandową „Głos Robotniczy” z 1918 r. przytaczają (cyt.): „Robotnicy jeziorańscy 11 listopada 1918 r. zaatakowali stacjonujący oddział żołnierzy niemieckich. Przy próbie rozbrajania polegli robotnicy Józef Książek, od 1902 r. członek PPS, a następnie PPS-Lewicy i Stanisław Janicki – bezpartyjny. Rannych było około 12. Pogrzeb J. Książka zgromadził około 2 tys. osób i przerodził się w demonstracje przeciwko militaryzmowi i wojnie. Na pogrzebie przemawiał przedstawiciel Warszawskiego Komitetu Robotniczego PPS-Lewicy”.

 

      To jednak tylko część prawdy – publikację, gdzie jest mowa o rozbrajaniu Niemców przez jeziorskich komunistów, wydano w 1973 r. za PRL-u, prawdopodobnie na fali bieżącej koniunktury propagandowej Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej  (PZPR). 

Fot. 11. Ćwiczenia polowe Polskiej Organizacji Wojskowej (POW) z Warszawy;

na zdjęciu: JÓZEF PIŁSUDSKI w rozmowie z Komendantem Szkoły Oficerskiej HENRYKIEM KROK-PASZKOWSKIM, siedzą: Wojsznar-Opieliński i Bogusław Miedziński, na dalszym planie: Władysław Horyd i Karol Krzewski-Lilienfeld; 

data fot.: 1917; ze zbiorów Instytutu Józefa Piłsudskiego; źródło:

Internet, strona Narodowego Archiwum Cyfrowego: https://audiovis.nac.gov.pl;

przypis red.: niektórzy twierdzą, że na zdjęciu widać skarpę wiślaną

przy lesie kabackim (istnieją wersje fot. bez opisu lokalizacji)

 

      Prawda jest taka, że w rozbrajaniu Niemców brali udział także, a może przede wszystkim, członkowie Polskiej Organizacji Wojskowej.

 

      Niedawno odkryłem sensacyjną relację jednego z nich, popartą konkretnym nazwiskiem świadka – czytamy tam (cyt.): „W listopadzie 1918 r. z oddziałem P.O.W. Willanów rozbroiliśmy posterunek żandarmerji w Jeziornie …”.

      Kulisy odkrycia i sylwetkę uczestnika czytelnicy portalu będą mogli poznać za jakiś czas po zakończeniu badań nad postacią wspomnianego żołnierza POW z Urzecza.

Fot. 12. Uczestnicy kursu w Szkole Podchorążych Polskiej Organizacji Wojskowej (POW) w Skolimowie na zajęciach terenowych,

data fot.: 1917; ze zbiorów Instytutu Józefa Piłsudskiego; źródło:

Internet, strona Narodowego Archiwum Cyfrowego: https://audiovis.nac.gov.pl;

przypis red.: niektórzy twierdzą, że na zdjęciu widać Las Kabacki 

(istnieją wersje fot. bez opisu lokalizacji)

 

      11 listopada wieczorem Warszawa była już w zasadzie z rękach polskich. Komenda Naczelna POW 12 listopada 1918 r. wydaje rozkaz dla Komendantów okręgowych POW: „(…) z członków POW należy zorganizować milicję uzbrojoną w celu utrzymania porządku (…)”.

      Bezpośrednio po przejęciu władzy, podobnie jak w Warszawie, tak i w terenie POW wzięła na siebie obowiązek czuwania nad porządkiem publicznym.

 

      Niemców w Jeziornie rozbrajali też inni działacze komunistyczni – Antoni Stanisław Jankowski i Michał Lewandowski.

 

      Antoni Stanisław Jankowski był jednym z działaczy Polskiej Partii Socjalistycznej (PPS-Lewica), a od 1914 r. kierownikiem spółdzielni robotniczej prowadzącej piekarnię.

      Piekarnia, tak jak cała Jeziorna, znajdowała się pod wpływami PPS-Lewicy, która powstała z rozłamu PPS.

 

      Drugi odłam – PPS-Frakcja Rewolucyjna, opanowana przez Józefa Piłsudskiego – także działała w Jeziornie. Do 1908 roku jej członkiem był Antoni Jankowski, wójt Gminy Jeziorna w latach 1932-1939 i w czasie II Wojny Światowej.

Fot. 13. Pierwszy Zarząd Ochotniczej Straży Pożarnej Jeziorna,

od lewej w pierwszym rzędzie: Antoni Jankowski (Prezes),

Władysław Urbaniak (Wiceprezes), Edward Fijałkowski (Naczelnik), Michał Kłos (Zastępca Naczelnika), Andrzej Goss (Skarbnik), Józef Kłoszewski (gospodarz), Stanisław Szewczyk (strażak-instruktor); data fot.: brak inf.; autor: brak inf.; 

źródło: Internet, strona Ochotniczej Straży Pożarnej

w Konstancinie-Jeziornie: http://ospjeziorna.pl

 

      Wójt Antoni S. Jankowski cieszył dużą popularnością wśród mieszkańców. W latach dwudziestych XX wieku był pierwszym Prezesem powstałej wtedy Ochotniczej Straży Pożarnej w Jeziornie.

 

      W dniu 15 sierpnia 1938 r., zapewne także przy dużym wkładzie wójta Jankowskiego, w Jeziornie odsłonięto kamień pamiątkowy, na którym wyryto (cyt.): „Życie swe złożyli w bohaterskich walkach o niepodległość ojczyzny 1918-1921”. Pomnik niezmiennie stoi w tym samym miejscu w rejonie ronda u zbiegu z ul. Bielawską i Piaseczyńską.

Fot. 14. Jeziorna, ul. Warszawska, sąsiedztwo ronda u zbiegu ulic Warszawskiej, Bielawskiej i Piaseczyńskiej, głaz upamiętniający mieszkańców, którzy życie swoje złożyli w walkach o niepodległość w latach 1918-1921,

data fot.: 01.06.2016 r., autor fot.: Grzegorz Kłos

 

      Na pomniku uwieczniono między innymi nazwiska poległych w walkach z Niemcami pierwszego dnia niepodległości w Jeziornie: Ignacego (gdzie indziej: Stanisława) Janickiego i Józefa Książka.

 

      Imię tego pierwszego brzmi inaczej niż w źródłach pisanych – na głazie umieszczono imię „Ignacy” zamiast „Stanisław”. „Ignacy” to prawidłowe imię – faktycznie chodzi o Ignacego Janickiego, syna Stanisława i Wiktorii Kołodziejskiej, urodzonego w 1896 r. w Jeziornie (gdy zginął miał 22 lata).

 

      Józef Książek urodził się ok. 1879 roku we wsi Siennica k/Mińska Mazowieckiego, był synem Wojciecha Książka i Anny z d. Żelazo.

W chwili śmierci w 1918 roku miał około 39 lat.

 

      Antoni Stanisław Jankowski urodził się w Jeziornie w 1875 r. - w chwili odzyskania niepodległości miał 43 lata. Był synem Mikołaja Jankowskiego, pracownika miejscowej fabryki papieru, i Weroniki Oliszewskiej.

 

     Dwaj z opisanych uczestników szturmu na jeziorski posterunek żandarmerii - Ignacy Janicki i Antoni Stanisław Jankowski - byli katolikami ochrzczonymi w kościele św. Elżbiety w Powsinie.

 

      W Święto Niepodległości, i z okazji innych rocznic, przed pomnikiem poległych za ojczyznę w latach 1918-1921 w Jeziornie corocznie mają miejsce uroczystości patriotyczne i składane są wieńce ... .

 

PS – Sejm ustanowił rok 2017 Rokiem Marszałka Józefa Piłsudskiego w uznaniu jego wielkich zasług dla Polski oraz w związku ze zbliżającym się stuleciem odzyskania niepodległości. Podkreślono w uchwale, że 5 grudnia 2017 r. przypada 150. rocznica urodzin Józefa Piłsudskiego. Przypomniano, że był on współtwórcą Wojska Polskiego, pełnił funkcję Wodza Naczelnego i Pierwszego Marszałka Polski w czasie wojny polsko-bolszewickiej, dwukrotnie sprawował funkcję Prezesa Rady Ministrów, był ministrem spraw wojskowych i Generalnym Inspektorem Sił Zbrojnych.

Zaznaczono także, że był twórcą idei bliskiej współpracy narodów Międzymorza. W okresie okupacji niemieckiej i kilkudziesięciu lat władzy sowieckiej nad Polską Marszałek Józef Piłsudski stał się symbolem nieugiętej walki o niepodległość oraz przykładem dla kolejnych pokoleń polskich patriotów – czytamy w uchwale.

 

Podziękowania dla:

- Pani Danuty Belakarek z Powsinka, geneaologa i regionalistki – za pomoc w ustaleniu tożsamości ww. mieszkańców Jeziorny biorących udział w rozbrajaniu Niemców w dniu 11 listopada 1918 r.,

 

- Pana Witolda Rawskiego ze Skolimowa, historyka, autora bloga „Miniatury historyczne” (http://miniaturyhistoryczne.blogspot.com) – za konsultacje w sprawie postaci gen. Henryka Krok-Paszkowskiego, wójta Antoniego S. Jankowskiego oraz działalności Szkoły Podchorążych POW w Skolimowie, a także za przekazane materiały dot. tej placówki.

 

                                                                                                                                                                                            Grzegorz Kłos

 

 

 

Materiały źródłowe:

1) T. Nałęcz, "Polska Organizacja Wojskowa 1914-1918", Polska Akademia Nauk - Wydział I Nauk Społecznych, Wrocław-Warszawa-Kraków-Gdańsk-Łódź 1984,

2) Praca naukowa pod redakcją J. Antoniewicza, Komitet redakcyjny: B. Dymek, J. Dusza, J. Kazimierski, I. Klarner, T. Lalik, C. Mazurowa, "Studia i materiały do dziejów Piaseczna i powiatu piaseczyńskiego", Mazowiecki Ośrodek Badań Naukowych, Warszawa 1973,

3) J. Engelgard, "Jesień Dowborczyków - udział kadry I Korpusu Polskiego w tworzeniu Wojska Polskiego i rozbrojeniu Niemców w 1918 r.", "Niepodległość i pamięć", Nr 28, 2008,

4) Internet – Wikipedia, strona: https://pl.wikipedia.org,

5) Internet, strona: http://nowahistoria.interia.pl,

6) Internet, strona: http://dzieje.pl,

7) Internet, strona: http://ospjeziorna.pl,

8) Internet, strona: http://szukajwarchiwach.pl,

9) Internet, strona: http://www.sejm.gov.pl,

10) „Głos Robotniczy”, wydanie z listopada 1918 r.,

11) zbiory Centralnego Archiwum Wojskowego w Rembertowie.

 

 

 

POWRÓT