Patron honorowy

Karol Borau z Rawy
18 sierpnia 2019

 

      Idąc tropem Wilhelma Liedtke z Kępy Latoszkowej, uważanego za agenta gestapo w okresie II wojny światowej, trafiliśmy do podgrójeckiej wsi Janki w gminie Błędów.

 

      Okazało się przy okazji, że Wilhelm Liedtke, urodzony we wsi Janki koło Grójca około 1897 roku był spowinowacony z rodziną Borau – jego matką była Paulina Liedtke z domu Borau.

Poszukiwania Karola Borau z Kępy Latoszkowej, jednego z braci Borau skazanych przez Armię Krajową na karę śmierci za antypolską działalność i kolaborowanie z niemieckim okupantem, doprowadziły nas do wspomnianej wsi Janki.

 

      W podgrójeckich Jankach (gmina Błędów) 12 maja 1913 r. urodził się Karol Borau. Okazało się jednak, że był to zupełnie inny Karol Borau. Nie można jednak wykluczyć, że Karol Borau z Kępy Latoszkowej i jego imiennik ze wsi Janki byli ze sobą spokrewnieni. W końcu na przykładzie Wilhelma Liedtke możemy potwierdzić pewne koligacje rodzinne kolonistów z obydwu miejscowości.

      I w zasadzie można by przejść do porządku dziennego nad Karolem Borau z błędowskich Janek, gdyby nie odnalezione po latach jego akta w Instytucie Pamięci Narodowej.

Ich lektura ukazała niestereotypowy obraz volksdeutscha, postawionego po wojnie w stan oskarżenia na mocy przepisów Dekretu Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego (PKWN) z dnia 31 sierpnia 1944 r. o wymiarze kary dla faszystowsko-hitlerowskich zbrodniarzy winnych zabójstw i znęcania się nad ludnością cywilną i jeńcami oraz dla zdrajców Narodu Polskiego.

 

      Był żonaty, dzieci nie miał (stan na 1946 r.). Ukończył 4 klasy szkoły powszechnej. Z zawodu był rolnikiem – posiadał 8 mórg ziemi w Rawie Mazowieckiej.

      Borau, jako obywatel polski, przed wojną służył w Wojsku Polskim w szeregach 82 Pułku Piechoty (od 31 grudnia 1937 r. noszącego nazwę: 82 Syberyjski Pułk Strzelców imienia Tadeusza Kościuszki), który stacjonował w Brześciu nad Bugiem.

 

Fot. 1. Pobojowisko po bitwie nad Bzurą; data fot.: wrzesień 1939 r.; 

źródło: Internet, strona: https://histmag.org za archiwum „Mówią wieki”

 

      Będąc powołany do służby wojskowej podczas wojny obronnej Polski 1939 r. służył w 18 Pułku Piechoty w Skierniewicach.

      W czasie działań bojowych we wrześniu 1939 r. (bitwa nad Bzurą) pod Sochaczewem dostał się do niewoli niemieckiej, skąd został zwolniony i wrócił do Rawy Mazowieckiej.

Fot. 2. Żołnierze niemieccy na pojazdach półgąsiennicowych przejeżdżają

przez Rawę Mazowieckądata fot.: wrzesień 1939 r.;

źródło: Internet, strona: commons.wikimedia.org;

zdjęcie propagandowe Wehrmachtu ze zbiorów Deutsches Bundesarchiv

 

      Jako Niemiec, dostał od władz okupacyjnych wezwanie do służby w Selbstschutzu (z niem. „Samoobrona”).

      Selbstschutz to paramilitarna organizacja stworzona oficjalnie we wrześniu 1939 r. na bazie mniejszości niemieckiej – stąd była też nazywana: „Volksdeutscher Selbstschutz”. Organizację powołano do życia rozkazem z 26 września 1939 r. Reichsführera SS – Heinricha Himlera.

      Już w pierwszych miesiącach okupacji Selbstschutz aktywnie uczestniczył w działaniach eksterminacyjnych wymierzonych w polską inteligencję.

      Brutalność i samowola członków tej formacji momentami budziła nawet zaniepokojenie w kierownictwie SS. Do końca 1939 r. z rąk bojówek Selbstschutzu zginęło dziesiątki tysięcy Polaków, z czego najwięcej na terenie Pomorza.

Fot. 3. Defilada oddziału Selbstschutzudata fot.: 1939-1944 r.;

źródło: Internet, strona Narodowego Archiwum Cyfrowego:

https://audiovis.nac.gov.pl; sygn. 2-17112;

zespół: Wydawnictwo Prasowe Kraków-Warszawa

 

      Po dwóch tygodniach został skierowany do szkoły żandarmerii niemieckiej w Pionkach pod Radomiem, po ukończeniu której wrócił do Rawy Mazowieckiej, gdzie dalej pełnił służbę.

 

      Karol Borau (lat 34) zeznał na rozprawie sądowej (1947 r.), że został powołany przez władze okupacyjne jako tłumacz, a w 1940 r. z tego stanowiska wysłano go do szkoły policyjnej w Zakopanem, po ukończeniu której został żandarmem niemieckim. Funkcję tę miał pełnić do 10 czerwca 1940 r. w Rawie Mazowieckiej, następnie w Częstochowie (do końca 1940 r.).

      Oświadczył, że tylko raz konwojował złapanych ludzi do Częstochowy.

      Potem został skierowany do Warszawy, gdzie pozostał do 1944 r.        Stamtąd dostał przeniesienie (na własną prośbę) znów do Rawy Mazowieckiej, gdzie dalej mieszkał z rodziną.

      Podczas pobytu w Warszawie służył jako żandarm w powiecie warszawskim, czyli w miejscowościach podwarszawskich, być może również na Urzeczu.

      Nie wiadomo natomiast czy utrzymywał kontakty z domniemanymi krewnymi na Kępie Latoszkowej.

 

      Wiadomo, że w trakcie całej służby w hitlerowskiej żandarmerii uczestniczył w łapankach na Polaków i obławach na partyzantów.

Po wojnie świadek potwierdził, że Borau w Rawie Mazowieckiej jeździł na łapanki ludzi do robót w Niemczech i na obławy partyzantów.

Fot. 4. Polscy rolnicy z województwa krakowskiego transportowani

na roboty do Rzeszydata fot.: 1941 r.; źródło: Internet, strona: wikiwand.com;

artykuł „Roboty przymusowe w III Reszy”

 

      Na te akcje wyjeżdżał samochodem z pozostałymi żandarmami. Był widywany jak przeprowadzał zatrzymanych z posterunku żandarmerii do niemieckiego urzędu pracy („Arbeitseinsatz”) albo na stację do transportu kolejowego do Niemiec.

 

      16 stycznia 1945 r., podczas wkraczania wojsk sowieckich, Borau został ranny w Rawie Maz. od odłamków bomby i był przewieziony do szpitala w Tomaszowie Mazowieckim, a później do Wrocławia, gdzie przeleżał 2 miesiące.

      Po kapitulacji Wrocławia dostał się do niewoli rosyjskiej 6 maja 1945 r. i umieszczono go w obozie jenieckim w miejscowości Pięć Stawów pod Wrocławiem. 20 sierpnia 1945 r. Rosjanie przekazali go polskiej milicji w nieodległym mieście Oława.

      Oławska Milicja Obywatelska wyekspediowała Karola Borau do Wrocławia, skąd został zwolniony i wrócił do rodziny w Rawie Mazowieckiej.

 

      W Rawie Mazowieckiej zgłosił się do Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego i po tygodniu zatrzymania został wypuszczony do domu.

 

      I tu zaskoczenie – Powiatowy Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Rawie Mazowieckiej, po uwolnieniu Karola Borau z kazamatów więziennych, zatrudnia go od ręki u siebie na stanowisku pomocnika szofera komendanta.

      Swojego „błędu kadrowego” ubecy w ogóle nie dostrzegli.

      Być może w wyniku donosu, pismem z 9 stycznia 1946 r., Wiceprokurator Specjalnego Sądu Karnego w Warszawie, z siedzibą w Łodzi, nakazał Powiatowemu Urzędowi Bezpieczeństwa Publicznego w Rawie Mazowieckiej natychmiast przeprowadzić śledztwo w stosunku do swojego pracownika Karola Borau, na okoliczność działania na szkodę Polaków, w czasie gdy ten był żandarmem podczas okupacji niemieckiej (przestępstwo z art. 1 dekretu PKWN z 31 sierpnia 1944 r.), i zgromadzone w jego toku akta wraz z podejrzanym odstawić do łódzkiego aresztu.

 

      18 stycznia 1946 r. Borau znów „gościł” w Powiatowym Urzędzie Bezpieczeństwa Publicznego w Rawie Mazowieckiej, tym razem w charakterze podejrzanego.

      25 stycznia 1946 r. został aresztowany i przewieziony na dalsze czynności śledcze do Łodzi, gdzie jego sprawą zajął się wspomniany Wiceprokurator Specjalnego Sądu Karnego w Warszawie.

Milicja z Rawy Mazowieckiej, działając na zlecenie prokuratora, ustaliła, że Borau w czasie okupacji zachowywał się dość przychylnie dla miejscowych Polaków.

 

      W dalszym toku śledztwa potwierdziły to zeznania mieszkańców Rawy, którzy mieli z nim styczność.

 

      Jeden z nich oświadczył, że Karol Borau uratował jego córkę przed przymusowymi robotami w Niemczech, zatrudniając ją we własnym gospodarstwie.

 

      Z kolei rolnik spod Rawy Mazowieckiej (lat 25) zeznał, że pewnego razu w 1941 r. handlował trzodą chlewną.

      Spotkał się w tym celu z odbiorcami żywca. Wtem jego zagroda została otoczona przez żandarmów z Rawy Mazowieckiej.

Niemcy skonfiskowali świniaka o wadze 150 kg, 4 prosiaki oraz wóz i konia. Gospodarz umknął obławie, a wspólnicy zostali aresztowani. Uciekli potem z więzienia, ale właściciel gospodarstwa pełen obaw przed ujęciem, musiał nadal ukrywać się przed żandarmami.  Wielokrotnie przychodzili po niego, ale temu zawsze udawało się uciec na czas.

Fot. 5. Kontrola chłopskiego zaprzęgu przez patrol niemiecki

w dystrykcie lubelskim - policyjna akcja mająca na celu przeciwdziałanie

nielegalnemu ubojowi zwierzątdata fot.: marzec 1941 r.; autor fot.: Slapak; 

źródło: Internet, strona: commons.wikimedia.org;

zdjęcie ze zbiorów Deutsches Bundesarchiv

 

      W 1943 r. we wsi Bronisławów była zabawa. Był na niej też Karol Borau. Borau posłał po znajomego, który mieszkał w pobliżu, i kazał powiedzieć ukrywającemu się gospodarzowi żeby ten nic się nie bał i przyszedł do niego.

      Rolnik wypił „na odwagę” i poszedł na zabawę. Tam podszedł do żandarma. Ten zaprosił do stołu i nalał mu kieliszek wina. Wino wypili na spółkę.

      Gospodarz opowiadał, że Karol Borau był wobec niego grzeczny, jak i do innych Polaków. Nie aresztował rolnika mimo, że wcześniej szukał go w jego domu. Po zabawie Borau i inni żandarmi oraz ich komendant jeszcze kilka razy byli w jego gospodarstwie, ale nigdy go złapać nie mogli.

 

      Ktoś inny opowiedział, że pewnego razu u niego w domu żandarmi niemieccy przeprowadzali rewizję w poszukiwaniu mięsa. Był z nimi Karol Borau. Gdy ten znalazł u domownika mięso kazał mu jeszcze bardziej je ukryć. Potem, gdy ten handlował węglem, żandarmi chcieli go skrzywdzić. – Borau wtedy wstawił się za nim i ten uniknął kary.

 

      Kolejny mieszkaniec Rawy zeznał, że Borau ostrzegał go o planowanych rewizjach w domu.

 

      Właścicielka rawskiej restauracji dodała, że Borau zachowywał się dobrze. – Przychodził do jej lokalu z Polakami i nie korzystał przy tym z „cen ulgowych” (czyli swego rodzaju haraczu) oraz ostrzegał przed rewizjami. Wstawił się nawet za restauratorką żeby ta nie straciła koncesji na „interes”, jak sama określała prowadzoną działalność gospodarczą.

 

      To tylko część świadków, którzy wypowiadali się pozytywnie o żandarmie.

 

      Wyrokiem z 20 maja 1947 r. Sądu Okręgowego w Piotrkowie Karol Borau z Rawy Mazowieckiej został skazany na łączną karę 4 lat pozbawienia wolności, z zaliczeniem aresztu od 25 stycznia 1946 r.

 

       Karol Borau z Kępy Latoszkowej został rozstrzelany w miejscu zamieszkania podczas akcji odwetowej polskiego podziemia przeprowadzonej w nocy z 26 na 27 września 1943 r., znanej powszechnie jako „Akcja Wilanów”.                                                                                                                                                                                                   

                                                                 Grzegorz Kłos

 

 

Materiały źródłowe:

1) akta Karola Borau’a w sprawie karnej, Instytut Pamięci Narodowej

2) Grzegorz Kłos, „Akcja Wilanów – cz. III”, „Cyfrowe Archiwum Wilanowa i Okolic”, 5 maja 2019 r., portal internetowy, strona: www.cawio.pl

3) Wikipedia, portal internetowy, strona: https://pl.wikipedia.pl

4) Wojsko Polskie – struktury organizacyjne, portal internetowy, strona: http://wp39.struktury.net

 

 

 

 

POWRÓT