Patron honorowy

Kronika nauczyciela Dominika Wośki - cz. II
15 maja 2019

 

      [rok 1911, Ursynów, Seminarium Nauczycielskie – red.]

 

      Po powrocie z 2-ma bagażami dołączyłem się do gromadki nowych kolegów, zdążających ze swymi bagażami do wychowawcy p. Kosińkiego.

 

      Po uzgodnieniu mego nazwiska z listą przyjętych uczniów dał mi na kartce nr 129, zaznaczając, że pod tym numerem zajmę miejsce przy stole w jadalni w czasie posiłków, będę spał w V sali na piętrze na łóżku z tym numerem.

Fot. 1. Fragment „Regulaminu oraz instrukcji dla uczniów Seminarium

Nauczycielskiego w Ursynowie” ; data: 191[-?];

wydawca: Seminarium dla nauczycieli ludowych w Ursynowie;

źródło: Internet, strona Biblioteki Narodowej „POLONA”: polona.pl; 

„I. 1. Zasady ogólne. Wychowańcy Seminarjum winni całem swem postępowaniem

stwierdzać, iż zdają sobie sprawę z wielkiej odpowiedzialności, która na nich

będzie ciążyć w przyszłości, gdy będą na stanowiskach nauczycieli ludowych.

2. Uczniowie winni odznaczać się pilnością i zamiłowaniem do porządku,

zwierzchności szkolnej okazywać zupełne zaufanie i posłuszeństwo,

z kolegami żyć w stosunkach przyjacielskich i serdecznych.”

 

      Pod tym numerem będę korzystał z 1/2 szafy na ubranie i bieliznę w sypialni, a także zajmę szafkę na książki i zeszyty w sali wykładowej w pałacu. Gdybym miał jakieś trudności, to mi pomoże kolega z IV-tego kursu Ołdak.

 

Na miejscu

 

      Zniosłem bagaże do sypialni. Ułożyłem bieliznę, ubranie i buty w swojej szafie, zamknąłem na klucz. Wykupiłem koc tygrysowaty (5 rb 70 kop), siennik ze słomą (1 rb 60 kop), kubek, nóż, widelec, łyżkę, łyżeczkę za 1 rb, skrzypce (5 rb).

      Wypełniłem siennik słomą, zasłałem prześcieradłem, ułożyłem poduszkę i to wszystko nakryłem kocem. Zapoznałem się z umywalnią, salą klasową, otoczeniem. Pierwszy raz zjadłem kolację w jadalni przy piątym stole, Nr. miejsca 129.

 

Ursynów

 

to malutkie osiedle, położone przy szosie, mało użytkowanej, prowadzącej ze Służewa (kościół parafialny) do wsi Wolica-Natolin.

Fot. 2. Fragment przedwojennej mapy okolic Warszawy z widoczną

wsią Ursynów; data: 1924; wydawca: Wojskowy Instytut Geograficzny;

źródło: Internet, strona Biblioteki Narodowej „POLONA”: polona.pl; 

[kliknięcie w mapę = powiększenie]

 

      Po stronie południowej były pola uprawne, maliniak graniczący ze Służewcem, a po stronie północnej tej szosy był wspomniany park, odgrodzony od szosy ogrodzeniem siatkowym, po zachodniej stronie był wysoki parkan sztachetowy, po wschodniej stronie był piękny drewniany dworek z zabudowaniami gospodarskimi i mieszkaniami dla służby folwarcznej, a dalej na wschód był kilkumorgowy sad owocowy, ogrody warzywne.

Fot. 3. Osiedle domów jednorodzinnych na Ursynowie w Warszawie

- ulica osiedlowa (widoczne dziecko jadące rowerem)

data fot.: 1955-1965 r.; sygn.: 51-536-1; autor fot.: Zbyszek Siemaszko; 

zespół: Archiwum Fotograficzne Zbyszka Siemaszki; 

źródło: Narodowe Archiwum Cyfrowe, strona: https://audiovis.nac.gov.pl;

przed II wojną światową we wsiach znajdujących się na terenie

obecnego Ursynowa znajdowało się około 400 domów,

w których mieszkało ponad 3 tysiące osób

 

      Ta część Ursynowa była wydzierżawiona specjaliście-ogrodnikowi p. Cumbachowi.

      Na północy park kończył się skarpą dawnej Prawisły, za którą rozciągały się mokradła i rozległe łąki, docierające do pól Wilanowa.

 

      Do dyspozycji seminarium był cały park, przez który od szosy do pałacu prowadziły 2 aleje z trawnikiem po środku obsadzone starymi pięknymi lipami.

      Do parku wchodziło się przez bramę przy szosie, przy której był mały domek dla odźwiernego i jego rodziny (Adam).

      Brama była stale zamknięta. Była otwierana tylko do wyjazdu powozu dyrektorskiego, bryczki dla profesorów, którzy przyjeżdżali z Warszawy na wykłady oraz placformy, którą piekarz codziennie rano przywoził pieczywo i nabiał. Uczniom wyjście poza bramę było najsurowiej wzbronione.

Fot. 4. Seminarium Nauczycielskie w Ursynowie (Pałac Krasińskich)

- gmach szkolny od strony Wilanowa; zdjęcie sprzed II Wojny Światowej;

źródło: Internet, portal „Wczoraj i Dziś”, strona - wczorajidzis.blogspot.com

 

      W niedzielę za zezwoleniem dyrektora mogli odwiedzać rodzice lub krewni uczniów seminarium.

      W niedzielę po nabożeństwie za przepustką mogli wyjeżdżać do Warszawy uczniowie w jakiejś ważnej sprawie za nienaganne zachowanie się i dobrą naukę w czasie minionego tygodnia, ale i te wyjazdy były ograniczone.

 

      Uczniowie mogli spacerować tylko alejami głównymi, aleją prowadzącą z pałacu do altanki (aleja akacjowa) lub alejami przeznaczonymi do ruchu kołowego od bramy do pałacu i z powrotem.

      W wyjątkowych wypadkach np. w czasie ćwiczeń terenowych drużyny skautów w wieczornych sobotnich godzinach dozwolony był ruch we wszystkich kierunkach parku.

 

      Wzdłuż parkanu od strony Służewa są posadzone duże świerki, jodły i kilka modrzewi w odległości 3 m. jedno drzewo od drugiego. Pomiędzy drzewami rosną dzikie czarne bzy pomiędzy trawą.

      Obok tego szpaleru roślinności ciągnie się rzadko używana Aleja ogrodowa. Do tej alei dociera ogród warzywny, w którym uczniowie pracują i pielęgnują warzywa na użytek kuchni seminarium pod nadzorem specjalistycznym ogrodnika.

Fot. 5. Gospodarstwo rolne Ursynów w Warszawie

- pola uprawne, na dalszym planie widoczne domy jednorodzinne

data fot.: 1955 r.; sygn.: 51-120-1; autor fot.: Zbyszek Siemaszko; 

zespół: Archiwum Fotograficzne Zbyszka Siemaszki; 

źródło: Narodowe Archiwum Cyfrowe, strona: https://audiovis.nac.gov.pl;

teren dzisiejszej dzielnicy Ursynów włączono do Warszawy w 1951 r.

 

      Między ogrodem warzywnym, a parkiem pomiędzy drzewami są rozstawione ule z pszczołami – pasieka seminarium.

      Ule te są różnych kształtów i budowy.

      Jedne z nich są zrobione ze słomy w postaci kuczek (kopek – red.) koniczyny. Są intensywnie splecione z warkoczy słomianych zszytych pędami rogoziny (rogożyna, czyli pałka wodna – red.).

Fot. 6. Hodowla pszczół w okupowanej Polsce (Generalna Gubernia)

- ule w pasiecedata fot.: II wojna światowa (1942 r.); sygn.: 2-7046;

autor fot.: Lotte Urban; zespół: Wydawnictwo Prasowe Kraków-Warszawa; 

źródło: Narodowe Archiwum Cyfrowe, strona: https://audiovis.nac.gov.pl

 

      Inne są zrobione ze starych, grubych pni drewnianych i wreszcie nowoczesne ule zbudowane z heblowanych desek, pomalowane w różne kolory, kryte podnoszonymi daszkami, kryte czarną smołowcowaną papą.

      Tu pracują uczniowie IV kursu, którzy interesują się hodowlą pszczół. Czynią porównania, w których ulach najlepiej czują się pszczoły i dają większą ilość miodu.

 

      Od tych obiektów blisko szosy jest duże boisko do sportów wyczynowych, a obok niego jest drugie boisko małe do ćwiczeń gimnastycznych na lekcji w/f.

      Przy samym płocie przy szosie są stajnie na 3 konie, wozownia i komora do przechowywania uprzęży.

      Na tym małym boisku między dużymi świerkami są przerzucone mocne belki z hakami i drążkami do wspinania się w czasie gimnastyki.

Fot. 7. Pocztówka „Ćwiczenia gimnastyczne Ursynów” ze zbiorów

Muzeum Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie; data: brak inf.; 

zdjęcie przedstawia uczniów Seminarium Nauczycielskiego w Ursynowie

na plenerowych zajęciach z wychowania fizycznego

 

      Między dwoma innymi świerkami jest belka do ćwiczeń równoważnych, żerdź ruchoma do ćwiczeń skoków, ruchome krzesełko do ćwiczeń rąk i kręgosłupa.

      Na zakończenie stoi kozioł z trampoliną do skoków okrakiem.

      Do zabezpieczenia przyrządów służą zamiast słupków rozłożyste świerki.

 

      Na tym boisku były również ćwiczenia straży przeciwpożarowej, które prowadził z uczniami wychowawca i opiekun p. Juliusz Kosiński, człowiek już w podeszłym wieku, ale sprawny organizator z temperamentem młodzieńca.

 

      Specjalnej sali gimnastycznej w seminarium w owym czasie nie było. Wszystkie ćwiczenia były prowadzone bez względu na temperaturę na tych boiskach.

 

Sale sypialne

 

były urządzone w piętrowym budynku obok boisk w domu zbudowanym w kształcie podkowy.

      Na parterze były 4 sale niezbyt duże, a na piętrze jedna mała i druga b. duża, która zajmowała 2/3 powierzchni piętra; była to sala Nr. 5.

      Do niej była przyległa umywalnia z małą szatnią.

      Woda była bieżąca, która po użyciu spływała rurami pod ziemią do zbiornika pod małym boiskiem, a stąd rowami na dalekie łąki.

      Do gruntownego umycia się i kąpieli była łaźnia z natryskami. Obok w samym kącie budynku był skład narzędzi ogrodniczych.

      W drugim końcu gmachu było mieszkanie 2 pokojowe, które zajmował wychowawca.

 

      Na piętrze drugiego skrzydła był pokój i pracownia lekarska, a także sala dla chorych. Obok było mieszkanie dla technika, który obsługiwał oświetlenie gazowe i system kanalizacji i wodociągu.

      W sypialniach oświetlenie naftowe, a w pałacu oświetlenie gazowe.

Obok prysznic były klozety. Wszystko skanalizowane.

      Uczniowie o każdej porze dnia mogli załatwiać czynności fizjologiczne, bez wychodzenia na zewnątrz gmachu.

 

      Ciąg dalszy nastąpi … .

 

      Powyższy tekst stanowi fragment rękopisu Dominika Wośki, słuchacza Seminarium Nauczycielskiego w Ursynowie w latach 1911-1920.

 

 

 

POWRÓT