Patron honorowy

Śladem nadwiślańskich olędrów cz. III
05 kwietnia 2019

 

      Cechą charakterystyczną wsi olęderskich było utrzymywanie szkoły i nauczyciela oraz odprawianie własnych praktyk religijnych. W ten sposób koloniści nie zatracali swojego języka, kultury, tradycji i wiary. W rezultacie przybysze ci od chwili upadku Rzeczypospolitej nie spolszczyli się.

      Natomiast na skutek polityki rządu pruskiego w okresie zaborów (między innymi napływu nowych osadników z Niemiec) wielu z nich uległo zniemczeniu.

Fot. 1. Zdjęcie zatytułowane „Przy czytaniu niemiecki kolonista u siebie”; 

fotografia z „Tygodnika Ilustrowanego”, Nr 25 z 1907 r.;  

źródło: M. Umiński, „Śladami kolonistów niemieckich na Mazowszu:

kolonia Schröttersdorf pod Płockiem”, Muzeum Historii Polski,

Nasze Korzenie 5, 44-48, 2013

 

      Proces ten zaszedł również w mazowieckich wsiach. Wcześniejsi osadnicy z Fryzji (obecnie Holandia) dominowali na Saskiej Kępie czy w Kazuniu. W miarę upływu czasu zaczął przeważać element niemiecki, ale również i polski. Przełom XVIII i XIX wieku to już dominacja osadników pochodzenia niemieckiego. Przybywający z zaboru pruskiego osiedlali się w Kongresówce i praktycznie zdominowali ten typ osadnictwa. W dalszym ciągu byli lokowani na prawie holenderskim, ale od pierwszych olędrów różnili się zarówno religią (ewangelicką), jak i pochodzeniem (niemieckim).

 

      Rodzina Jana i Katarzyny z domu Jantz, małżonków Borau, w XIX wieku była przykładem przenikania się etnicznego, kulturowego i religijnego na Urzeczu.

 

      Katarzyna  Jantz (Jans), urodzona pomiędzy 1797 a 1799 rokiem (w metrykach podawany jest różny wiek), z dziada pradziada była olęderką, rodem z Holandii, wyznania mennonickiego.

      Z kolei Jan Borau, urodzony 28 maja 1797 roku w Kazuniu Niemieckim, prawdopodobnie był Niemcem z domieszką krwi holenderskiej ze strony matki.

      Wyznawana religia (był ewangelikiem) może świadczyć o jego niemieckich korzeniach ze strony ojca. Braki w księgach metrykalnych uniemożliwiają ostateczną weryfikację informacji.

Fot. 2. Zdjęcie zatytułowane „Niemiecki pług na polskiej ziemi”; 

fotografia z „Tygodnika Ilustrowanego”, Nr 25 z 1907 r.;  

źródło: M. Umiński, „Śladami kolonistów niemieckich na Mazowszu:

kolonia Schröttersdorf pod Płockiem”, Muzeum Historii Polski,

Nasze Korzenie 5, 44-48, 2013

 

      W 1818 roku Jan Borau, parobek z Kazunia Niemieckiego (lat 21), żeni się z Katarzyną z Jantzów (lat 19). Zarówno rodzice Jana, jak i Katarzyny, byli gospodarzami w Kazuniu Niemieckim, czyli parali się pracą na roli. Matka Jana pochodziła z rodziny Touber.

      W aktach metrykalnych Urzędu Stanu Cywilnego w Kazuniu Polskim zachowały się metryki z początku XIX wieku (np. 1810-1811 r.), w których rodziny o nazwisku Tober (Touber) określa się mianem „Hollendrów”.

 

      Z kolei rodzicami Katarzyny byli Piotr (ur. 1773) i Katarzyna (ur. 1774) z domu Jantz, małżeństwo Jantzowie.

      Piotr i Katarzyna Jantz, rodzice Katarzyny (żony Jana Borau), byli wyznania mennonickiego i podobnie (jak inne osoby o tym nazwisku) w aktach z Kazunia Polskiego także są nazywani „Hollendrami”.     

      Świadczy o tym chociażby metryka urodzenia ich dziecka z 1811 r. – cytat: „Kazuń Niemiecki. Roku tysięcznego osiemsetnego jedenastego dnia trzeciego miesiąca kwietnia o godzinie dwunastej w południe. Przed Proboszczem Kazuńskim, Urzędnikiem Stanu Cywilnego Parafii Kazuńskiej, Powiatu Błońskiego w Departamencie Warszawskim, stawił się Piotr Jantz Hollender Manista Gospodarz we wsi Kazuniu Niemieckim osiadły liczący lat trzydzieści ośm (osiem) i okazał nam dziecie płci męskiej, które urodziło się w Domu jego pod Numerem Trzecim, w Dniu drugim, miesiąca kwietnia roku bieżącego o godzinie trzeciej z rana, oświadczając iż jest spłodzony z niego i Katarzyny z Jantzów, lat trzydzieści siedm (siedem) mającej jego Małżonki i że życzeniem jego jest nadać mu imie Jakob (…).”.

Fot. 3. Metryka urodzenia Jakoba Jantza syna Piotra i Katarzyny Jantzów;

źródło: Internet, portal szukajwarchiwach.pl - akta stanu cywilnego

Gminy Kazuń Polski; zbiory Archiwum Państwowego w Warszawie

- Oddział w Grodzisku Mazowieckim

[1 lub 2 kliknięcia w obraz = stopniowe powiększenie]

 

      „Manista” to inaczej menonita (mennonita), nowochrzczeniec, anabaptysta.

       Nic dziwnego, że mieszkańców Kazunia koło Modlina nazywano Hollendrami. Kazuń Niemiecki (niem. Deutsch-Kazan), najpierw był nazywany Holendry, ponieważ w całości w początkach istnienia (1764) był zasiedlony właśnie obywatelami Holandii.

Fot. 4. Drewniany dom nr 5 w Kazuniu Nowym (dawniej Kazuniu Niemieckim); źródło: Internet - strona: www.holland.org.pl; budynek z drewna dębowego

(w podwalinach) i sosnowego, zbudowany pod koniec XIX wieku

 

      Najprawdopodobniej Katarzyna Jantz (jej nazwisko występuje także w brzmieniu „Jahns”, „Jahnsen”, „Jans” lub „Janz”) przeszła z kościoła mennonickiego do kościoła ewangelicko-augsburskiego z chwilą poślubienia Jana Borau (ślub odbył się w kościele ewangelickim). Ich dzieci są już chrzczone i wstępują w związki małżeńskie również w obrządku ewangelickim.

      Mamy więc przykład połączenia się kolonistów pochodzenia holenderskiego (Jantz) z rodziną niemiecką (Borau).

 

      Kiedy się pobierali jeszcze nie wiedzieli, że los rzuci ich na Kępę Zawadowską w okolice Wilanowa.

Jan i Katarzyna Jantz są na dorobku i nie zaliczają się do ludzi zamożnych. – Nie mają swojego gospodarstwa i mieszkają w Kazuniu Niemieckim w domu Piotra Jantza, ojca Katarzyny, pod numerem 18 (1820 r.).

      Jeszcze w 1818 roku umiera im nowonarodzona córka Anna.

      U kresu życia Jan i Katarzyna Borau, pod koniec lat 50-tych XIX wieku, zostawią po sobie dziewięcioro dzieci – zamężne córki: Ewę Erdumnsen (?), Rozalię Górską, Karolinę Gatzke, Elżbietę Kletke, Mariannę Liedke, oraz synów: Andrzeja, Jakuba (Jakoba), Fryderyka i Karola Borau.

 

      Dzieci rodzą się w różnych miejscach – tam, gdzie w danym czasie mieszka rodzina Borau.

      Jakub urodził się w Kazuniu Niemieckim (1820), podobnie jak Marianna (1823).

 

      Rodzina Borau pomiędzy rokiem 1824 a 1830 przenosi się do wsi Augustów w ówczesnej gminie Nieporęt (obecnie teren warszawskiej dzielnicy Białołęka). Tam przychodzą na świat kolejne dzieci Jana i Katarzyny: Elżbieta (1830) i Karol (1832). Z kolei córka Rozalia rodzi się w 1836 roku w Kazuniu Polskim.

 

      Przesiedlenie się rodziny Borau do Augustowa na Białołęce ma związek z podpisaniem 11 maja 1824 roku pomiędzy kolonistami a właścicielami tych ziem czterdziestoletniego kontraktu na dzierżawę gruntów. Nie mają jak dotąd swojego siedliska, więc jest to dla nich bez wątpienia szansa życiowa.

      Jak spojrzymy na mapę okolic Augustowa zobaczymy wiele terenów bagiennych, łęgowych (Łęgi Czarnej Strugi), sąsiadujących z historyczną rzeką Długą, noszącą współcześnie na tym odcinku nazwę Kanału Markowskiego.

Fot. 5. Fragment współczesnej mapy z widocznym osiedlem Augustów

na warszawskiej Białołęce; niebieskie krótkie kreski oznaczają tereny

podmokłe lub bagienne; dłuższe poprzeczne kreski w tym kolorze to zapewne

rowy melioracyjne; widać też Kanał Markowski (d. rzeka Długa)

źródło: Internet, portal „Geoportal Krajowy”, strona: geoportal.gov.pl

 

      Teraz to uregulowany ciek wodny, a wówczas to nieprzewidywalna meandrująca rzeka, która w okresach wezbrań wylewała na okoliczne pola i lasy.

      To zapewne dlatego Potoccy, do których należały dobra nieporęckie, w tym Augustów, chętnie podpisują kontrakty z kolonistami, licząc na zagospodarowanie dotychczas zupełnie niedostępnych miejsc.

 

      Jednak coś poszło nie tak, bo Jan i Katarzyna Borau postanawiają przed wygaśnięciem umowy zmienić miejsce, uznając być może, iż Kępa Zawadowska daje większe możliwości.

      Nie wiadomo kiedy dokładnie rodzina Borau przybywa na Kępę Zawadowską. Wiadomo jedynie, że w 1842 roku mieszkają tu już jako gospodarze. Można wnioskować, że osiedlili się na Kępie w latach 1836-1842.

 

      Kępę Zawadowską Potoccy zasiedlili kolonistami w celu zagospodarowania nadwiślańskich nieużytków. Osada miała powierzchnię 49 morgów (mórg) chełmińskich, czyli około 27 hektarów.

      Autorzy XIX-wiecznego „Słownika Geograficznego Królestwa Polskiego i innych krajów słowiańskich” podają, że Kępa Zawadowska została utworzona przez łachę wiślaną z jednej i rzekę Wilanówkę z drugiej strony. W 1827 roku miała 7 domów i 64 mieszkańców.

 

      Jak pokazują badania regionalisty – Pana Pawła Komosy – Kępa nazywana Zawadowską albo Zawadzką, jest dużo starsza, niż wskazują na to dostępne źródła – po raz pierwszy wzmianki o niej pojawiają się już w roku 1783, a nie w roku 1819.

 

      Koloniści z Kępy Zawadowskiej postanowili mieć własną szkołę i dom modlitwy. Płacili czynsz dziedzicowi wilanowskiemu za grunt wydzielony pod szkółkę (4 morgi ziemi, czyli około 2 i 1/4 hektara), z mieszkaniem dla nauczyciela. Budynek oświatowy został własnoręcznie zbudowany przez osadników w 1834 r. Szkoła była jednocześnie domem modlitwy.

Fot. 6. Drewniany budynek szkoły i domu modlitwy w jednym

na Kępie Zawadowskiej w czerwcu 1941 r.; zdjęcie ze zbiorów

Narodowego Archiwum Cyfrowego; 

źródło: Internet, portal „Seiren. Warszawskie historie”, strona: seiren.pl

 

      Obiekt przetrwał do lat 60-tych XX wieku. Miał wymiary: 24,27 na 9,9 metrów. Przez jego środek biegł korytarz, który dzielił go na dwie równe części.

      W jednej z nich (od strony wschodniej) znajdowała się sala o powierzchni 111,87 metrów kwadratowych z przeznaczeniem na potrzeby religijne. W sali modlitewnej stały dwa rzędy długich ław. Od strony zachodniej pomieszczenie o powierzchni 49,5 metrów kwadratowych pełniło funkcję sali szkolnej. Za nią znajdowało się mieszkanie nauczyciela składające się z sieni, obszernej kuchni i dwóch pokoi.

 

      W 1842 roku Jakub Borau (lat 22), młodzian i gospodarz na Kępie Zawadzkiej (Zawadowskiej), syn Jana i Katarzyny Borau, żeni się z Krystyną Barkow (lat 31), wdową po Fryderyku Weiss, urodzoną w Redwankowie (Radwanków Szlachecki - wieś nad prawym brzegu Wisły za Czerskiem w kier. południowym), córką Marcina i Marianny Barków.

      27 listopada 1843 roku Marianna Borau (lat 20), urodzona w Kazuniu Niemieckim, wychodzi za mąż za Karola Ludwika Gurskiego (lat 24), urodzonego na Kępie Oborskiej, a w chwili ślubu będącego gospodarzem na Kępie Zawadowskiej. Rodzicami pana młodego są Daniel i Elżbieta z Gurskich, małżonkowie Liedke, gospodarze na Kępie Latoszkowej.

      Co ciekawe – jednym ze świadków jest ożeniony rok wcześniej brat panny młodej – Jakob (Jakub) Borau, który w 1843 roku występuje już jako gospodarz na Kępie Latoszkowskiej (Latoszkowej). Wynika z tego, że rodzina Borau sprowadziła się na Kępę Latoszkową w latach 1842-1843.

Fot. 7. Fragment mapy z ok. 1839 r. - m.in. widoczne miejscowości:

Wilanów, Powsinek, Powsin, Kabaty, Kępa Zawadzka, Kępa Latoszkowa; 

źródło: Topografičeskaâ Karta Carstva Pol'skago = Topograficzna Karta

Królestwa Polskiego = Carte Topographique du Royaume de Pologne;

źródło: Internet, Biblioteka Uniwersytecka im. Jerzego Giedroycia

w Białymstoku - strona https://bg.uwb.edu.pl;

[1 lub 2 kliknięcia w mapę = stopniowe powiększenie mapy]

 

      Dziesięć lat później (5 kwietnia 1853 roku) na Kępie Zawadowskiej inny syn Jana i Katarzyny – Karol Borau (lat 21) – żeni się z Ludwiką Eufrozyną Liedtke, córką Wilhelma i Karoliny, gospodarzy Liedtke z Kępy Oborskiej.

      Za dwa tygodnie – 24 kwietnia 1853 roku – Rozalia Borau (lat 17) wychodzi za mąż za Wilhelma Augusta Górskiego (lat 19), syna Karola i Sary z domu Gabryel (Gabriel), małżeństwa Górskich, gospodarzy z Kępy Zawadowskiej. Gabrielowie wtedy także są gospodarzami na Kępie Zawadowskiej.

      Teść Rozalii – Karol Górski – jest wymieniony w kontrakcie z 1824 roku z Potockimi, właścicielami dóbr wilanowskich. Jednak w chwili ślubu ów kolonista zapewne już nie żył, ponieważ w charakterze prawnego opiekuna Wilhelma Górskiego na ceremonii zaślubin występuje niejaki Daniel Liedtke.

 

      Pod względem narodowościowym na Kępie Zawadowskiej, zorganizowanej na prawie „olęderskim”, można było spotkać zarówno nazwiska polskie, niemieckie, jak i wskazujące na pochodzenie holenderskie. W 1824 roku trzeci z kolei kontrakt z Potockim (poprzednie podpisano w latach 1819 i 1823) zawierali następujący koloniści z Kępy Zawadowskiej: Gotlieb Gabrych (Gabryel/Gabriel), Jakub Hiense, Wilhelm Liedke, Karol Górski, Jan Szule, Jerzy Dalman, Mateusz Kletke, Jakub Ikkert, Krystyn Weis oraz Michał Jezierski.

Fot. 8. Kępa Zawadowska - ostatni budynek kolonistów niemieckich

(rozebrany w 1998 r.); źródło: Internet - strona: www.holland.org.pl

 

      Na podstawie dostępnych źródeł można stwierdzić, że na Kępie Zawadowskiej w chwili przybycia tam rodziny Jana i Katarzyny Borau, osoby o nazwiskach „Borau” i „Jantz” (Jans) nie mieszkały.

Osób o nazwisku „Borau” w ogóle nie było na Urzeczu do lat 40-tych XIX wieku.

 

      Katarzyna Borau z chwilą przybycia na Urzecze jednak miała prawo czuć się jak w domu – ród Jantzów (w różnych odmianach nazwiska) zagościł tu już podczas I fali osiedleńczej Holendrów w XVII wieku. Ci pierwsi nazywali się „Janc”. W XIX wieku (brak daty) z kolei na Kępie Zawadowskiej mieszkali pobratymcy Katarzyny o nazwisku „Jatz”.

      W 1855 roku na prawym brzegu Wisły w Miedzeszynie, naprzeciwko Kępy Zawadowskiej, mieszkało małżeństwo Piotra i Ewy Janz, niewątpliwie skoligacone z mennonickim rodem Jantzów z Kazunia Niemieckiego. Piotr Janz urodził się około 1821 roku i był wyrobnikiem (nie miał swojego gospodarstwa). Nie wiadomo czy jego rodzice też mieszkali w Miedzeszynie.

      Może ktoś z rodziny Janzów osiadłych wcześniej na Urzeczu namówił krewną Katarzynę Borau i jej męża do przeniesienia się w wilanowskie strony, gdzie mogli mieć lepsze perspektywy do życia niż w Augustowie.

 

      Jan i Katarzyna Borau umierają kolejno po sobie w 1858 roku na Kępie Zawadowskiej. Najpierw 26 stycznia umiera Katarzyna. Potem 31 lipca odchodzi Jan. W jego akcie zgonu napisano, że był „z pochodzenia nie znany”.

 

      Wiadomo, że Potoccy w 1824 r. na osadników z Kępy Zawadowskiej nałożyli przymus propinacyjny, który polegał na zmuszaniu ich do zakupu alkoholu po wygórowanych cenach i wyłącznie w karczmie na Kępie Zawadowskiej (zbudowanej w latach 1824-1832), która funkcjonowała nad samą Wisłą, tuż przy Suchej Trawie. Stąd nazwa zawadowskiej karczmy: „Sucha Trawa”.

 

      Koloniści z Kępy Zawadowskiej mieli całkowity zakaz sprowadzania i wytwarzania własnego alkoholu.

      „Sucha Trawa” to współcześnie miejsce położone nad brzegiem Wisły w okolicy nieczynnego wysypiska popiołów Elektrociepłowni „Siekierki” i działającej po dziś dzień piaskarni prowadzącej eksploację złóż piasku rzecznego.

Fot. 9. Fragment współczesnej mapy z zaznaczonym (w kółku)

składowiskiem popiołów E.C.„Siekierki” (na zdjęciu widoczne usypane

kaskadowe tarasy ziemne w kształcie pętli z nasadzeniami)

i piaskarnią nad brzegiem Wisły (na fot. dwie duże jasne plamy

pośród zieleni przybrzeżnej w międzywalu; wał to biała kreska biegnąca

mniej więcej przez środek zaznaczenia) - dawniej obszar

„Suchej Trawy” z karczmą o tej samej nazwie i przystanią rzeczną;

po lewo zabudowania Kępy Zawadowskiej; 

źródło: Internet, portal „Geoportal Krajowy”, strona: geoportal.gov.pl

 

      Historycznie istniała tam przystań rzeczna i wspomniana karczma. Z karczmy korzystali miejscowi olędrzy, flisacy i pasażerowie zawijających statków wiślanych.

 

      Trzydzieści dwa lata później (1856 r.) na Kępie Zawadowskiej dalej funkcjonuje karczma, gdzie można poddawać się konsumpcji trunków wyskokowych – miejscowym szynkarzem jest niejaki Jan Konrad, który wtedy bierze ślub z Elżbietą Teder.

 

      Należy dodać, że spożycie alkoholu w XIX-wiecznych lokalach gastronomicznych cieszyło się na Urzeczu dużą popularnością. – Na przykład trzy takie obiekty w latach 1847-1850 prowadził Józef Wikler, mieszkaniec wsi Wilanów, który wydzierżawił od Inocentego Pancera „Propinację Powsińską”, składającą się z Austorji (austerii – czyli zajazdu, tj. niewielkiego hotelu z gospodą) w Powsinie oraz karczm w Lisach i Kabatach przy Cegielni, w których, jak mówił kontrakt (cyt.): „wolność utrzymywania wszelkich trunków urządzeniami krajowymi dozwolonych wiktuałów, furażów, itp. dzierżawcy służyć będzie”.

Oczywiście nie za darmo, bo Winkler musiał za ten przywilej uiszczać corocznie „dobrowolną opłatę” (jak zapisano) w gotówce dziedzicowi dóbr wilanowskich.

 

      Kontrakt na podobnych zasadach Wikler przedłużył na lata 1850-1853 z hrabią Augustem Potockim, synem Aleksandra Potockiego. Trzeciego kontraktu już nie było – dostał go ktoś inny. Nowymi dzierżawcami wzmiankowanych trzech lokali na lata 1853-1864 zostali Franciszek i Aleksandra z Kraszewskich, małżonkowie Cetkowscy, zamieszkali w Powsinie.

 

      Można zachodzić w głowę gdzie w Powsinie była Austorja.

      Z pomocą przyszły stare mapy i lokalna publikacja. Zasięgnąłem też języka w rodzinnych stronach.

Fot. 10. Fragment mapy z 1820 r. przedstawiającej wieś Powsin koło Wilanowa

z widocznym kościołem św. Elżbiety (napis „Kos”) i karczmą (napis „Kar”);  

źródło: Internet, Biblioteka Narodowa w Warszawie, POLONA,

strona: polona.pl; mapa wojskowa Kwatermistrzostwa Generalnego

w Królestwie Polskim, wydawca: Zakład Litograficzny Kwatermistrzostwa

Generalnego (Warszawa)

[Kliknięcie w mapę = powiększenie mapy]

 

      Okazało się, że ów przybytek funkcjonował pod samym kościołem św. Elżbiety, a konkretnie na działce, w obrębie której obecnie znajduje się przychodnia lekarska przy ul. Przyczółkowej 33 w Warszawie.

      Jak widać miejsce na hotel i gospodę w tym miejscu wymarzone z biznesowego punktu widzenia – tu koncentrowało się życie wsi. W dodatku przez jej środek biegł ważny trakt drogowy.

      Dzisiaj takie usytuowanie lokalu z alkoholem kłóciłoby się z ustawą o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi z racji bliskości miejsca kultu religijnego, ale w XIX wieku rządzono się innymi prawami.

      Obiekt starej przychodni, stojącej przy skrzyżowaniu ulic Przyczółkowej i Przekornej w Powsinie, jest wpisany do Gminnej Ewidencji Zabytków i stanowi oryginalnie zachowaną zabytkową konstrukcję owej XIX-wiecznej austerii, wzniesionej za panowania Potockich w Wilanowie. Czerwona cegła, z której powstała karczma mogła pochodzić z pobliskich cegielni w Kabatach lub Natolinie, również należących do wilanowskiego dworu. 

Fot. 11. Budynek dawnej XIX-wiecznej austerii (zajazdu) w Powsinie;

źródło: Internet, artykuł księdza Jana Świstaka pt. „Przychodnia lekarska

a kultura zdrowia w Powsinie”, „Wiadomości Powsińskie”, listopad 2016, 

strona: parafia-powsin.pl

 

     Stanisław Janek z Kabat wspominał jak w okresie międzywojennym chłopi w niedzielę po sumie szli gromadnie do karczmy powsińskiej, by tam dalej świętować, ale w odmienny już sposób ... . Zjawisko nie dotyczyło oczywiście wszystkich gospodarzy, bo część z nich bezpośrednio po mszy wracała do domów nieodwiedziwszy szynku.

      Karczma oprócz niewątpliwych walorów integracyjnych, pełniła także rolę miejsca wymiany informacji, gdzie włościanie mogli na bieżąco uzyskać od innych wiedzę na temat cen płodów rolnych czy też dowiedzieć się o aktualnych trendach handlowych panujących na lokalnych rynkach zbytu, na które jeździli z towarami, zwłaszcza do pobliskiej Warszawy. Zwróciła mi na ten aspekt jedna z rozmówczyń będąca potomkinią urzeckiego gospodarza z okolic Wilanowa. 

 

      Wiadomo, że pod koniec XIX wieku (1898 r.) karczmy na nadwiślańskich terenach w okolicach Wilanowa funkcjonowały z powodzeniem praktycznie wszędzie – były na Zawadach, Augustówce czy na Kępie Zawadowskiej.

 

      Wskutek wprowadzenia monopolu rządowego na sprzedaż wódek mającego wejść w życie w 1898 r., administrator dóbr wilanowskich, Stanisław Ujazdowski, zawierał po kolei z dzierżawcami okolicznych karczm nowe kontrakty na lata 1898-1900.

      Stąd wiemy, że dzierżawcą karczmy „Sucha Trawa” na Kępie Zawadowskiej w tym 3-letnim przedziale czasowym był Adolf Herder, tamże zamieszkały. Karczma (zespół budynków) zajmowała obszar dwóch mórg i 257 prętów (około 1,6 hektara), a roczna dzierżawa wynosiła rubli sto w srebrze. Oprócz tego dzierżawca był zobowiązany odprowadzać do kasy dóbr wilanowskich podatki, podymne i składkę na kominiarza.

      W umowie ujęto ponadto, że dzierżawca ma prawo sprzedaży w karczmie piwa i portera, o ile pozwolą mu władze do spraw akcyzy (cyt. „władza akcyzna”), i o ile wykupi odpowiedni patent. Wymieniony w dokumencie „porter”, to także rodzaj piwa, tyle że ciemnego i mocnego (ponad 5 procent alkoholu), o charakterystycznym słodowym aromacie i chmielowo-winnym smaku.

      Do tego Adolf Herder został zobowiązany do kupowania owego piwa i portera wyłącznie w Browarze Wilanowskim. To był ostatni kontrakt na prowadzenie karczmy na Kępie Zawadowskiej.

 

      6 (18) listopada 1899 roku administrator Stanisław Ujazdowski wydzierżawia Gottlibowi Pilackiemu dom dworski po byłej karczmie zwanej „Sucha Trawa” we wsi Kępa Zawadowska na okres 3 lat (1900-1903), z przeznaczeniem na lokal mieszkalny i urządzenie sklepu spożywczego. Umowa została z Pilackim przedłużona do 1 stycznia 1904 r. Pilacki był mieszkańcem Kępy Zawadowskiej.

      W zamian dzierżawca był zobowiązany do uiszczania corocznego ryczałtu do kasy dóbr wilanowskich w wysokości 70 rubli.     

      Oczywiście oprócz tego dzierżący obiekt musiał (podobnie jak poprzednik) odprowadzać stosowne podatki od gruntu i budynków, podymne i składkę na kominiarza wynoszącą rubli 3 rocznie.

 

      Sklep w tym samym miejscu w latach 1907-1912 prowadził również w charakterze dzierżawcy Jakób Gabryel, tamtejszy mieszkaniec Kępy Zawadowskiej.

      Co ciekawe, opłata dzierżawna przez kilkanaście lat (1898-1912) była niezmiennie na tym samym poziomie (70 rubli rocznie).

 

      Nowym dzierżawcą „Suchej Trawy” na Kępie Zawadowskiej jest w latach 1912-1915 Daniel Egert, podobnie w tej samej miejscowości zamieszkały jak wcześniejsi sklepikarze. W jego przypadku opłata dzierżawna za pierwszy rok to już 100 rubli, a później po 110 rubli.

 

      W latach 1919-1920 byłą karczmę „Sucha Trawa” dzierżawi Józef Porębski, mieszkaniec Kępy Falenickiej w gminie Jeziorna, za kwotę 600 marek. Wtedy obiekty  pokarczemne (dom i komórki) są w opłakanym stanie.

      Wiemy, że budynki nie były kryte strzechą, bo administrator dóbr wilanowskich zobowiązał się w kontrakcie na dostarczenie między innymi gontów na dachy.

 

      Przed wybuchem II wojny światowej w latach 1936-1938 osadę pokarczemną w „Suchej Trawie” dzierżawił Franciszek Nowak za kwotę 100 złotych, płatną co pół roku.

 

      Po napaści Niemiec na Polskę sklep spożywczy po dawnej karczmie „Sucha Trawa” stał się miejscem szykanowania rdzennych mieszkańców tych ziem – już 20 września 1939 r. (osiem dni przed kapitulacją Warszawy) sklepikarz Ludwik Wolff wywiesza przy wejściu ogłoszenie zakazujące wstępu dla Polaków.

Fot. 12. Sklep w okupowanym przez Niemców kraju w latach 1939-1945;

widoczny napis w języku niemieckim: „Nur für Deutsche” („Tylko dla Niemców”)

źródło: Internet, Twitter, strona: twiter.com

 

      Wtedy władzę we wsi Kępa Zawadowska całkowicie przejmują zwolennicy Hitlera. Po roku wysiedlono z Kępy Zawadowskiej wszystkich sąsiadujących z kolonistami polskich gospodarzy. Ich siedliska zajęli osadnicy niemieccy.

Fot. 13. Most na rzeczce Wilanówce dzielący dwie wsie: Kępę Zawadowską

(z widocznym w oddali zabudowaniami) i Kępę Latoszkową

(odległą od mostku w drugim kierunku o ok. 200 m);

źródło: czasopismo „Stolica”, Nr 49 (311), 6 grudnia 1953 r.

 

      Pomimo, że Borau sprowadzają się na Kępę Latoszkową w latach 1842-1843, to owiani złą sławą volksdeustche z okresu II wojny światowej – bracia August, Edward, Fryderyk i Karol Borau – wcale nie wywodzą się z gałęzi rodowej osiadłej w tej wsi od I połowy XIX wieku.

      Z dostępnych metryk wiemy, że August (rocznik 1899) i Edward (rocznik 1902), rodzą się na sąsiedniej Kępie Zawadowskiej i są synami Karola i Emilii z domu Gabriel, małżonków Borau, trudniących się pracą na roli.

      Rodzina Karola i Emilii Borau przenosi się z Kępy Zawadowskiej na Kępy Latoszkową w latach 1902-1911.

 

      Nie wiadomo dokładnie skąd przywędrowali w nadwiślańskie strony przodkowie rodziny Borau.

      Próżno obecnie szukać śladów rodziny Borau. – Tylko na cmentarzu w Wilkowie, około 20 kilometrów na południowy-zachód od Kazunia Nowego (dawniej Kazunia Niemieckiego) do dzisiejszych czasów ostał się grób Karoliny Gatzte (faktycznie Gatzke) z domu Borau, która zmarła 4 marca 1907 roku w wieku 66 lat. Jest to mogiła jednej z córek Jana i Katarzyny Borau.

      Z transkrypcji na nagrobku można wnioskować, że urodziła się w 1841 roku, przypuszczalnie na Kępie Zawadowskiej.

 

      Niestety, w okresie II wojny światowej prawnukowie Jana i Katarzyny Borau – wymienieni wyżej bracia Borau z Kępy Latoszkowej (nazywani przez sąsiadów „Boruchy”), będąc pod wpływem ideologii nazistowskiej, stali się zagorzałymi wrogami Polaków, na których szkodę działali.

      To na nich „Armia Krajowa” wydała wyroki śmierci. Ich działania stały się między innymi przyczynkiem do przeprowadzenia przez polskie podziemie „Akcji Wilanów”.

      Tym samym rodzina Borau przeszła do historii w wymiarze ze wszech miar negatywnym.

      Nikt już dzisiaj nie pamięta, że koloniści z Kępy Zawadowskiej o nazwisku Borau w XIX wieku byli pionierami osadnictwa olęderskiego na Urzeczu i dalej na północ od Warszawy.

      Czyny rodziny Borau z Kępy Latoszkowej z okresu ostatniej wojny przyćmiły bogatą historię ich przodków na polskiej ziemi.

 

 

                                                                         Grzegorz Kłos

 

 

Materiały źródłowe:

1) metryki Zboru Mennonickiego w Kazuniu Niemieckim,  

2) metryki Parafii Ewangelicko-Augsburskiej w Warszawie,

3) metryki Parafii Ewangelicko-Augsburskiej w Starej Iwicznej,

4) Łukasz Maurycy Stanaszek, „Na Łużycu. W zapomnianym regionie etnograficznym nad Wisłą”, Wydawnictwo: Towarzystwo Opieki Nad Zabytkami (Oddział Czersk), Warszawa –  Państwowe Muzeum Archeologiczne, 2012,

5) Paweł Komosa, „Olędrzy okolic Konstancina” (cz. I i II), Internet, portal „Historia Okolic Konstancina”, strona: okolicekonstancina.pl,

6) Paweł Komosa, „Kępa Wołowa”, Internet, portal „Historia Okolic Konstancina”, strona: okolicekonstancina.pl,

7) Jerzy Szałygin, „Dziedzictwo kultury olęderskiej na Mazowszu”, „Mazowsze. Studia Regionalne”, 2011, Nr 7, str. 125-137,

8) Jerzy Szałygin, „Olędrzy w Warszawie”, Ośrodek Ochrony Zbiorów Publicznych, Warszawa, źródło: Internet, strona: https://holland.org.pl,

9) Akta dotyczące Propinacji Powsin. Dobra Willanów, Nr 57, Archiwum Akt Dawnych,

10) Akta dzierżawy osad i pokarczemnych dóbr. Dobra Willanów, Nr 308, Archiwum Akt Dawnych,

11) »Archiwum Środowiska b. Żołnierzy VII Obwodu Okręgu Warszawskiego Armii Krajowej „Obroża”«, Archiwum Akt Nowych,

12) „Sucha Trawa”, 18 marca 2007 r., Internet, strona Fundacji „Ja Wisła”: http://www.jawisła.pl,

13) „Konie, łosie i kajaki”, wydawnictwo Urzędu Gminy Czosnów,

14) „Słownik Geograficzny Królestwa Polskiego i innych krajów słowiańskich”, pod redakcją: Filipa Sulimierskiego, Bronisława Chlebowskiego i Władysława Walewskiego, tom VI, Warszawa 1880,

15) „Wikiźródła”, „Słownik ilustrowany języka polskiego”, strona: https://pl.wikisource.org,

16) „Wikiźródła”, „Słownik etymologiczny języka polskiego”, strona: https://pl.wikisource.org,

17) „Słownik języka polskiego PWN”, Internet, strona: https://sjp.pwn.pl,

18) „Encyklopedia PWN”, Internet, strona: https://encyklopedia.pwn.pl,

19) „Wikipedia”, Internet, portal, strona: https://pl.wikipedia.org,

20) Mirosław Kłusek, „Dokumenty do dziejów wilanowskiej nieruchomości ziemskiej. Tom II. Produkcja rolna w świetle dokumentów kasowych w latach 1936-1940”, Kraków 2012,

21) Inwentaryzacja cmentarzy ewangelickich i mennonickich z XVIII-XIX w. na terenie powiatów: gostynińskiego, łowickiego, nowodworskiego, płockiego, sochaczewskiego i Warszawa-Zachód, Internet, strona: https://nadbzura.pl,

22) ks. Jan Świstak, „Przychodnia lekarska a kultura zdrowia w Powsinie”, „Wiadomości Powsińskie”, listopad 2016 r.

 

Zdjęcie w tytule publikacji: mostek na Wilanówce pomiędzy Kępą Latoszkową a Kępą Zawadowską (źródło: czasopismo „Stolica”, nr 49 z 1953 r.).

 

 

 

POWRÓT