Patron honorowy

Stefan Pindelski cz. II
10 kwietnia 2021

 

     Od 11 listopada 1918 roku dwudziestojednoletni Stefan Pindelski, syn organisty z Powsina pod Warszawą, jest żołnierzem odradzającego się Wojska Polskiego.

     Dostaje stopień ułana. Do kwietnia 1919 roku służy w I-szym Szwadronie 4-go Pułku Ułanów. W sumie cztery szwadrony tej jednostki są formowane w Łomży, Mławie, Płocku i Włocławku.

     Ułan Pindelski przebywa w Łomży, gdzie stacjonuje właśnie 1-szy Szwadron.

 

     Jak to się stało, że Pindelski zaciągnął się właśnie w szeregi ułanów ?

     11 listopada 1918 roku przystąpiono do masowego rozbrajania okupanta niemieckiego, w czym prym wiodła Polska Organizacja Wojskowa. Tego dnia do Warszawy przybywa z magdeburskiego więzienia Józef Piłsudski.

 

     Stefan Pindelski, jako członek wilanowskich struktur Polskiej Organizacji Wojskowej, brał udział w rozbrajaniu placówki niemieckiej żandarmerii w Jeziornie.

     Później razem z innymi pełnił służbę na warszawskiej Woli przy ulicy Chmielnej, gdzie dozorował biuro wojskowych zakładów kolejowych.

Fot. 1. Stefan Pindelski, syn, Henryka, urodzony 1.09.1897 r. w Powsinie 

(w mundurze ułana);

źródło: Centralne Archiwum Wojskowe w Rembertowie

 

     Jednak nie tylko peowiacy (członkowie POW) rozbrajali Niemców w Warszawie. Rozbrajali ich też Dowborczycy – żołnierze rozwiązanego przez Niemców w maju 1918 r. I Korpusu Polskiego sformowanego w Rosji i dowodzonego przez generała Józefa Dowbor-Muśnickiego.

     Dowborczycy dość licznie w tym czasie przebywali w Warszawie, gdzie w większości powrócili do swoich domów. Tutaj tworzyli struktury konspiracyjne. Z polecenia Dowbora mieli organizować się pod różnymi pozorami i być gotowymi do wystąpienia na dane hasło lub rozkaz.

     Pierwszym opanowanych przez Dowborczyków obiektów był Dworzec Główny w Warszawie, zajęty przez junkrów kapitana Łąckiego 10 listopada 1918 roku o godzinie 17.00.

Z kolei ułani z 2-go Pułku Ułanów zdobyli magazyny przy ul. Chmielnej.

Fot. 2. Rozbrajanie Niemców przez Dowborczyków w Warszawie

- 10 listopada 1918 r.; 

źródło: Internet - strona: https://www.polityka.pl

(zdjęcie ze zbiorów Centralnego Archiwum Wojskowego)

 

     Magazyny przy ulicy Chmielnej mają związek z wybudowaniem w latach 1844-1846 kolei Warszawsko-Wiedeńskiej. – Po stronie nieparzystej ulicy, na zachód od Marszałkowskiej, wzniesiono magazyny, warsztaty i parowozownię.

 

     10 listopada 1918 roku pułkownik Stanisław Rawicz-Dziewulski, dowódca jazdy Legionu Rycerskiego w I Korpusie Polskim w Rosji, wraz z garstką innych Dowborczyków i oficerów z byłej armii rosyjskiej, w kawiarni „Nasza Gospoda” przy ulicy Marszałkowskiej 89 róg Wspólna w Warszawie, przystępuje do formowania nowej jednostki ułanów – przyszłego 4-go Pułku. Tam wyznacza dowódców szwadronów.

Fot. 3. Ulica Marszałkowska (przełom XIX i XX wieku);

w głębi wieża dworca kolei warszawsko-wiedeńskiej;

od lewej budynek „Marszałkowska 99” róg Nowogrodzka;

źródło: Internet - strony: www.warszawska.info,

https://whu.org.pl i http://www.Warszawa1939

 

     W prywatnym mieszkaniu porucznika Lenczewskiego przy ul. Mokotowskiej 15 zaczyna się werbunek ochotników do pułku.

     Dowborczycy, ułani, a gdzieś między nimi w samym centrum wydarzeń Stefan Pindelski z Powsina, do tej pory żołnierz tajnej gwardii Józefa Piłsudskiego (wspomnianej Polskiej Organizacji Wojskowej). To nie przypadek. W końcu z Chmielnej, gdzie były magazyny kolejowe, na Mokotowską miał całkiem blisko – tylko kilka przecznic.  

Fot. 4. Portret gen. Stanisława Rawicz-Dziewulskiego (1869-1939);

obraz artysty malarza Janusza Podoskiego;

zakład fotograficzny Foto Fokus; dwudziestolecie międzywojenne;

zespół: Koncern Ilustrowany Kurier Codzienny;

źródło: Internet, portal „Narodowe Archiwum Cyfrowe”

- strona: https://audiovis.nac.gov.pl

 

     Stefan znalazł się w grupie kilkunastu ochotników, którzy pomiędzy 10 a 15 listopada 1918 roku stworzyli zaczątki poszczególnych szwadronów.

     Byli bez broni, umundurowania i ekwipunku. Dzięki pomocy mieszkańców miast i okolicznego ziemiaństwa (środki  finansowe, żywność, konie) już w niespełna trzy tygodnie wszystkie szwadrony osiągnęły pełną obsadę kadrową.

 

     Trudne to były początki. Ułani zostali uzbrojeni w stare i często zepsute karabiny. Nie wszyscy mieli lance, a szabli nie było w ogóle. Tylko nieliczni posiadali własną broń sieczną. Umundurowanie przedstawiało się bardzo dowolnie. Mniej zamożni pozostawali w swoich ubraniach, a całym ich strojem wojskowym była jedynie czapka ułańska.

     Ofiarowane pieniądze przeznaczono na zakup butów i przerabianie zarekwirowanych Niemcom mundurów i płaszczy – „nowych” ubrań ułańskich.

     Jeszcze gorzej przedstawiała się sytuacja z ekwipunkiem kawaleryjskim. – Niewiele było siodeł, a te co były dostarczone przez ochotników nie nadawały się do użytku wojskowego, ponieważ były siodłami sportowymi.

     Pindelski miał szczęście, bo nieco siodeł kawaleryjskich otrzymał właśnie 1-szy Szwadron po odebraniu ich od Niemców.

 

     4-ty Pułk Ułanów rekrutował się ze studentów, uczniów, synów ziemiaństwa, mieszczan, rzemieślników i rolników. Zdarzały się przypadki, że do pułku wstępował jednocześnie ojciec z synem z kompletnym ekwipunkiem, umundurowaniem i na własnych koniach.

     Proces szkolenia rekrutów był utrudniony, bo oficerami byli starzy kawalerzyści z armii rosyjskiej bądź ułani z korpusu generała Dowbora, w większości słabo mówiący po polsku.

     Pomimo barier językowych brać żołnierska ochoczo garnęła się do pracy.

     Pindelskiemu znowu się poszczęściło – nie miał problemów z porozumiewaniem się. – Biegle władał w mowie i piśmie językiem rosyjskim, a to zapewne za sprawą ojca Henryka, który jako organista w kościele musiał znać dobrze język zaborcy, używany przymusowo chociażby przy prowadzeniu ksiąg parafialnych.

 

     27 stycznia 1919 roku w Ostrołęce miała miejsce koncentracja całego 4. Pułku, oprócz 1-go Szwadronu, w których znajdował się Pindelski.

     W tym czasie wojska sowieckie po zajęciu Wilna i Lidy dążyły, w miarę wycofywania się sił niemieckich, do opanowywania dalszych wschodnich połaci Rzeczypospolitej: ziemi grodzieńskiej i Podlasia.    

     Naprzeciw Rosjanom wysunęły się polskie oddziały (Dywizja Litewsko-Białoruska).

 

     7 lutego Józef Piłsudski mówił o przyszłych granicach na bliskich mu rubieżach: „W tej chwili Polska jest właściwie bez granic i wszystko, co możemy w tej mierze zdobyć na zachodzie, to zależy od Ententy i o ile zechce mniej lub więcej ścisnąć Niemcy. Na wschodzie to inna sprawa; tu są drzwi, które się otwierają i zamykają, i zależy, kto i jak szeroko siłą je otworzy...”.

 

     14 lutego 1919 roku, gdy rozpoczynały się regularne polsko-sowieckie działania wojenne, w Warszawie skoncentrowano między innymi 3 i 4-ty Szwadron 4 Pułku Ułanów.

     Następnego dnia oba Szwadrony odjechały koleją do Białegostoku, gdzie łączyła się Grupa Zaniemeńska, podległa dowództwu Dywizji Litewsko-Białoruskiej.

     Dowódcą Grupy Zaniemeńskiej 20 lutego 1919 roku został wyznaczony pułkownik Rawicz-Dziewulski, organizator 4-go Pułku Ułanów.

     Dowództwo Pułku wraz z 1-szym Szwadronem, gdzie był wówczas kawalerzysta Pindelski, dotarło do Białegostoku dwa dni wcześniej.

Fot. 5. 4-ty Pułk Ułanów Zaniemieńskich w Białymstoku (luty 1919 r.);

źródło: Internet - strona Instytutu Pamięci Narodowej:

https://wroclaw.ipn.gov.pl

(zdjęcie ze zbiorów Muzeum Wojska w Białymstoku)

 

     Swoje działania bojowe Grupa Zaniemeńska rozpoczęła 26 lutego 1919 roku.

     26 lutego 3-ci i 4-ty Szwadron 4. Pułku Ułanów zostają przewiezione na front do stacji kolejowej w Mostach.

     Są tam dołączone do składu Grupy Zaniemeńskiej z zadaniem patrolowania linii frontowej. Staczają pierwsze walki z Armią Czerwoną.

     W połowie marca do wspomnianego dywizjonu 4-go Pułku kawalerii dołącza 2-gi Szwadron, który pod Ejrzyszkami w trakcie wypadu stacza walkę z bolszewikami.

     W pierwszej fazie w Grupie Zaniemeńskiej służyło około 410 kawalerzystów z dwoma działami artylerii konnej obsługiwanej przez 1 Pluton 1-szej Konnej Baterii z Warszawy, a także 600 piechurów.

 

     Piłsudski chciał zająć Wilno wbrew opinii szefa sztabu generalnego. – Postawił na swoim, objął osobiste dowództwo nad akcją.

Operacją Wileńską Józef Piłsudski zainteresowany był szczególnie, gdyż jak powiedział: „Wilno jest kluczem do spraw litewsko-białoruskich, jak jest nim Warszawa dla spraw polskich.”.

 

     W styczniu 1919 roku na ulicach Wilna pojawili się żołnierze z czerwoną gwiazdą na czapkach. Nikt jeszcze nie najadł się do syta po niemieckiej okupacji, gdy widmo dalszego głodu pojawiło się wraz z nieproszonymi gośćmi ze wschodu. Jak się później okazało okupacja bolszewicka miała trwać 105 dni, do chwili, kiedy w czasie świąt wielkanocnych w kwietniu 1919 roku do Wilna wkroczyło polskie wojsko.

 

     Według spisu przeprowadzonego przez Niemców w 1916 roku Wilno zamieszkiwało 140 840 osób.

     Polacy wówczas tworzyli największą grupę narodowościową (70 629 os. – 50,1 %). Drugą co wielkości nacją wileńską byli Żydzi (61 245 os. – 43,4 %). Litwini stanowili 2,6 % ogółu mieszkańców (3 699 os.).

Fot. 6. Panorama Wilna (lata 30-te XX w.);

źródło: Internet - strona: http://retropress.pl

(zdjęcie ze zbiorów Narodowego Archiwum Cyfrowego)

 

     Nowa władza ujawniła się w postaci Litewskiej Rady Komisarzy Ludowych, na czele której stanął Vincas Mickevičius-Kapsukas.  

     Porządki bolszewickie to zabór mienia. Początkowo na potrzeby armii, później na potrzeby władzy.

     27 lutego 1919 roku ogłoszono, że bolszewickie władze Litwy i Białorusi połączyły się, tworząc Litewsko-Białoruską Socjalistyczną Republikę Rad. Wilno stało się miastem Kraju Rad.
 

     Od lutego 1919 roku trwała już jednak na dobre wojna polsko-bolszewicka. Aby utrzymać zajęte terytorium władza radziecka wprowadziła reżim.

     Pierwszymi ofiarami represji na wileńszczyźnie stali się ziemianie, inteligencja, działacze niepodległościowi i duchowieństwo. Niszczenie dorobku kulturalnego to obraz dnia powszedniego tamtego okresu.

     Najgorszą organizacją była Czeka (Wszechrosyjska Komisja Nadzwyczajna do Walki z Kontrrewolucją i Sabotażem).

     Jej funkcjonariusze – jak mówiono – nigdy „nie spali”. Szukali, kontrolowali, śledzili, podsłuchiwali – nawet jeden bochenek chleba nie mógł się pojawić bez ich wiedzy.

 

     Wilno wiąże się nierozłącznie z kultem Matki Bożej Ostrobramskiej. Madonna Ostrobramska uchodzi za orędowniczkę oraz opiekunkę w sytuacjach trudnych i po ludzku beznadziejnych.

Szczególny stosunek do Matki Bożej z Ostrej Bramy miał Marszałek  

     Józef Piłsudski, który mawiał o Niej jako o swojej opiekunce i orędowniczce.

Fot. 7. Cudowny obraz Matki Bożej Ostrobramskiej;

w Ostrej Bramie w Wilnie, dwudziestolecie międzywojenne;

zespół: Koncern Ilustrowany Kurier Codzienny;

źródło: Internet, portal „Narodowe Archiwum Cyfrowe”

- strona: https://audiovis.nac.gov.pl

 

    W dniu imienin, 19 marca 1916 roku, Piłsudski otrzymał od legionistów piękny ryngraf z wizerunkiem Matki Bożej Ostrobramskiej. Na awersie ryngrafu w owalnym medalionie umieszczono Jej wizerunek. Ryngraf towarzyszył Komendantowi w walce o niepodległość Polski i był świadkiem jego życia i służby Narodowi. On też został włożony Marszałkowi do trumny.

Potwierdziła to Aleksandra Piłsudska, żona Komendanta – we wspomnieniach odnotowała, że kiedy mąż wyruszył na wojnę, wówczas ofiarowano mu malutki obrazek Matki Bożej Ostrobramskiej w srebrze. Obrazek ten nosił zawsze przy sobie do ostatniej chwili życia.

Fot. 8. Ostra Brama w Wilnie z cudownym obrazem

Matki Boskiej Ostrobramskiej (widok od strony ul. Ostrobramskiej);

na zdjęciu: ludzie pielgrzymujący do świętego obrazu; data: marzec 1927 r.;

źródło: Internet, portal „Narodowe Archiwum Cyfrowe”

- strona: https://audiovis.nac.gov.pl

 

     W 1912 roku Piłsudski powiedział: „(…) ja, stary socjalista, gdy mam powziąć ważną decyzję, to przedtem modlę się do Matki Boskiej Ostrobramskiej”.

     Kiedy w 1919 roku Komendant szedł na Wilno, oznajmił do Bolesława Wieniawy-Długoszowskiego: „Jedziemy na odsiecz Matki Boskiej Ostrobramskiej (…)”.

     Gdy Piłsudski jako naczelnik państwa przyjechał do Wilna, nie chciał położyć się na spoczynek, dopóki nie znaleziono dla niego obrazu Matki Bożej Ostrobramskiej i nie umieszczono go nad jego łóżkiem.

     Innym wątkiem był osobisty sentyment do Wilna jakim darzył to miasto Naczelny Wódz – Piłsudski spędził tu młodość.

     Stąd decyzja o odbiciu Wilna z rąk „krasnoarmiejców” (czerwonoarmistów) w Wielkanoc 1919 roku wydaje się nieprzypadkowa i miała na pewno wymiar symboliczny.

 

     W kwietniu 1919 roku w czasie jednego ze spotkań z udziałem Komendanta padła konkretna data wyzwolenia Wilna – Wielka Sobota.

     12 kwietnia przedstawiono plan operacji szefowi Wojskowej Misji Francuskiej generałowi Paulowi Henrysowi. Jego komentarz był krótki: „to jest szaleństwo”.

 

     Nie było w tym przesady. Główną rolę w operacji miała odegrać Grupa Jazdy Władysława Beliny-Prażmowskiego.

     Jej zadaniem było pokonanie zagonem kawaleryjskim około 100 kilometrów i przebicie się, praktycznie bez osłony piechoty, na obszar obsadzony przez 30 tysięcy bolszewików.

     Ponadto Grupa Beliny była zbieraniną złożoną z trzech szwadronów 1. Pułku Szwoleżerów, dwóch szwadronów 4. Pułku Ułanów, dwóch szwadronów 11. Pułku Ułanów, jednego szwadronu 7. Pułku Ułanów, szwadronu jazdy kujawskiej oraz plutonu artylerii konnej.

Fot. 9. Władysław Belina-Prażmowski na koniu

w randze rotmistrza ułanów;

źródło: Internet - strona: https://naszahistoria.pl

(zdjęcie ze zbiorów Narodowego Archiwum Cyfrowego)

 

     W przededniu „wyprawy wileńskiej” najważniejszą siłą na kierunku litewsko-białoruskim była Dywizja Litewsko-Białoruska dowodzona przez generała porucznika Stanisława hrabiego Szeptyckiego, wnuka byłego żołnierza armii napoleońskiej i jednocześnie znanego komediopisarza – Aleksandra hrabiego Fredry.      

     Szeptycki wraz ze swym sztabem przebywał w Wołkowysku, a podległe mu oddziały stały naprzeciw Baranowicz oraz Nowogródka i Lidy.

 

     Południowe skrzydło jego sił łączyło się z Grupą Poleską dowodzoną przez generała porucznika Antoniego Lisowskiego (nowego dowódcy Grupy Zaniemeńskiej), a skrzydło północne ubezpieczała grupa jazdy pułkownika Stanisława Rawicz-Dziewulskiego, która zajęła wówczas Raducz i Ejszyszki.

     Siły te blokowały najważniejsze szlaki komunikacyjne – szosy, i co ważniejsze: linie i węzły kolejowe. Bez nich nie byłoby możliwe zaopatrywanie walczących polskich wojsk.

 

     W połowie kwietnia Grupa Zaniemeńska otrzymuje rozkaz marszu na Wilno.

     W kierunku Wilna zmierza także ułan Stefan Pindelski.

     Wypad, albo inaczej zagon, na Wilno zaważy na jego dalszych losach, tych bliższych, jak i tych odległych. To będzie przełom, który odbije się na całym życiu młodziana spod Wilanowa.

 

     Od 16 kwietnia 1919 roku ułana Pindelskiego przeniesiono do 2-go Szwadronu 4. Pułku Ułanów. Z tą chwilą ze służby koszarowej na zapleczu armii zostaje włączony do krwawych walk frontowych z bolszewikami.

 

     W kwietniu 1919 roku, w związku z przygotowaniami do „wyprawy wileńskiej”, nastąpiły zmiany w składzie Grupy Zaniemeńskiej.

     10 kwietnia ukazał się rozkaz Naczelnego Dowództwa Wojska Polskiego powołujący do życia „grupę kawaleryjską podpułkownika Władysława Beliny-Prażmowskiego”.

     Zgodnie z rozkazem Naczelnego Dowództwa 16 kwietnia 1919 roku ze składu Grupy Zaniemeńskiej zostały wydzielone 2-gi i 4-ty Szwadron liniowy 4. Pułku Ułanów, które dostały się pod rozkazy podpułkownika Beliny-Prażmowskiego.

 

     Tym sposobem Stefan Pindelski znalazł się w składzie specjalnej grupy operacyjnej, której przypadło w udziale odbicie szturmem Wilna z rąk Rosjan.

Fot. 10. Żołnierze plutonu karabinów maszynowych 2-go Szwadronu

4. Pułku Ułanów przed wymarszem pułku na front (Białystok, luty 1919 r.);

w środku siedzi dowódca szwadronu - por. Antoni Witkowski,

zamordowany w 1940 r. (Lista Starobielska);

źródło: Internet - strona: https://dobroni.pl

(zdjęcie z forum portalu „dobroni.pl”

- wpis „formoza58” z 17.05.2012 r.)

 

 

     Józef Piłsudski od 15 kwietnia był w Skrzybowcach, gdzie urządzono centrum dowodzenia,  koncentracji wojsk i aprowizacji.

 

     15 kwietnia, Naczelny Wódz przeprowadził w pociągu sztabowym na stacji kolejowej w Skrzybowcach odprawę dowódców. Wtedy padł oficjalny rozkaz do rozpoczęcia akcji.

     Do Wilna było stąd 115 kilometrów.

     Tego samego dnia do służby został powołany Pluton Osłony Jazdy Naczelnego Wodza. Do jego zadań należała ochrona Naczelnika Państwa podczas działań wojennych, a także pełnienie służby kurierskiej.

 

     Do zadania bezpośredniego zajęcia miasta wyznaczono grupę bojową, na którą składały się: wspomniana Grupa Jazdy podpułkownika Władysława Beliny-Prażmowskiego (790 szabel) oraz grupa piechoty generała Edwarda Rydza-Śmigłego (2500 bagnetów) oraz dwie baterie artylerii polowej.

 

     Kwietniowa ofensywa wojsk polskich była ryzykowna. Zakładano, że kawaleria po szybkim rajdzie dotrze do Wilna w dwa dni: 18 kwietnia 1919 roku – w Wielki Piątek lub w Wielką Sobotę, 19 kwietnia.

     Za kawalerzystami podążała piechota Rydza-Śmigłego, która do Wilna dotrzeć miała dzień później niż jazda. Dwie pozostałe grupy operowały gdzie indziej, aby odciągać siły przeciwnika.

 

     16 kwietnia 1919 roku był pierwszym dniem „wyprawy wileńskiej”.

     Było jeszcze ciemno, gdy szwadrony 1 Brygady Jazdy po wodzą Beliny-Prażmowskiego wyruszały ze swoich miejsc postoju na punkt zborny. Panował chłód i mżył deszcz. Niemal wszystkie oddziały zjawiły się punktualnie.

     Odbyła się odprawa oficerska, w trakcie której podano cel marszu na ten dzień.

     Straż przednią stanowił 1 Pułk Szwoleżerów.

     Tuż przed odmarszem brygady pojawił się Wódz Naczelny Józef Piłsudski, który dokonał przeglądu oddziałów przechodzących przez most na Dzitwie.

Fot. 11. 1 Dywizjon Artylerii Konnej w marszu na Wilno (kwiecień 1919 r.);

źródło: Internet - strona: www.wilnoteka.lt

 

     Wymarsz nastąpił o 5.30 wśród wiwatów szwoleżerów i ułanów z pułków o rodowodach legionowych.

     Inaczej było w szwadronach 4-go Pułku Ułanów i w 2-gim Plutonie 1 Konnej Baterii 1 Dywizjonu Artylerii Konnej, które zostały sformowane głównie w oparciu o kadry pochodzące z I Korpusu Polskiego w Rosji, jakie wcześniej służyły w dawnej Armii Rosyjskiej. Starzy weterani z armii carskiej znali przeciwnika i panujące realia. Zapewne byli ostrożni w prognozach na najbliższy czas.

     Po krótkim postoju brygada ruszyła na północ.

     O godzinie 10.15 straż przednia zajęła wolne od nieprzyjaciela Żyrmuny. Tam też w oparciu o informacje od ludności cywilnej ustalono położenie i stan Armii Czerwonej, a także własnych oddziałów.

 

     Żołnierze z patrolu 4-go Szwadronu 4. Pułku Ułanów zerwali na odcinku kilkudziesięciu metrów tory kolejowe pod stacją Bastuny między Lidą a Wilnem, uniemożliwiając w ten sposób przeciwnikowi nadesłanie posiłków do Wilna.

 

     Tego dnia oddziału 1 Brygady Jazdy przebyły 54 kilometry. Już około 16.00 znajdowały się na kwaterach w rejonie Woronowa.

Po tak ciężkim marszu zarówno ludziom, jak i koniom, należał się odpoczynek. Nadal było chłodno i dżdżysto.

     Przemęczenie koni oraz brak owsa i siana, którego nie można było ani kupić, ani zarekwirować w okolicy, spowodowały, że natychmiastowy odmarsz był niemożliwy. Najpierw trzeba było nakarmić konie.

 

     Pomimo to 17 kwietnia 1919 roku, w Wielki Czwartek, o godzinie 9.45 wydano rozkaz wymarszu, by nie tracić cennego czasu.

     Około południa nastąpiła poprawa pogody i marsz na Wilno odbywał się spokojnie, przeważnie pieszo.

     W jego trakcie potwierdziły się wcześniejsze informacje, że w majątku Wagnerów w Wielkich Solecznikach oraz w majątku Pawłów pod Turgielami, pomimo sowieckiego zarządu, znajdują się spore zapasy owsa.

     Dlatego podpułkownik Belina-Prażmowski postanowił nie czekać na obiecany pociąg prowiantowy, bo jego wojsko stanęło przed perspektywą zdobycia zasobów paszy dla koni.

     Podjął decyzję by z całą energią rozpocząć bezpośrednią akcję na Wilno.

 

     Pomimo stosunkowo dobrego stanu drogi, wskutek wycieńczenia źle odżywianych koni, marsz odbywał się praktycznie pieszo, a przez to dość wolno. Wojsko liczyło na zdobycz owsa w Wielkich Solecznikach.

     Morale kawalerzystów podnosiło się jak w mijanych miejscowościach ludność przyjmowała ich niemal owacyjnie.

W Bieniakoniach ludzie wyszli na powitanie z chlebem i solą oraz z chorągwiami kościelnymi.

 

     Już po zmroku 17 kwietnia po godzinie 21.00 brygada dotarła do Wielkich Solecznik, gdzie rzeczywiście znaleziono spore zapasy owsa i jęczmienia. Dzięki temu konie otrzymały wreszcie obrok.

Miejscowi przyjęli polskich żołnierzy entuzjastycznie.

 

     W Wielką Sobotę – 19 kwietnia – o świcie (godzina 3.30) rozpoczął się szturm na uśpione miasto.

     Grupa kawalerii Beliny dotarła do przedmieścia Wilna – Lipówki.

 

     Tam został wydzielony specjalny oddział kawalerzystów pod dowództwem majora Mariusza Zaruskiego, na który składały się po dwa szwadrony z 11-go Pułku Ułanów, 1-go Pułku Ułanów i 4-go Pułku Ułanów.

     W oddziale tym znalazł się też Pindelski.

     Oddział otrzymał zadanie zdobycia dworca i jak najszybsze wysłanie pociągu do Biakonia po maszerującą w kierunku Wilna polską piechotę.

 

     4-ty Szwadron 4. Pułku Ułanów dostał rozkaz odbicia dworca.

     2-gi Szwadron tego pułku miał zadanie wspierania 4-go Szwadronu i zdobycia Wilna przez Ostrą Bramę. To było też zadanie ułana Pindelskiego.

 

     Wczesnym rankiem w Wielką Sobotę – 19 kwietnia 1919 roku – w kompletnej ciszy i z zaskoczenia polskie wojsko przypuściło atak na wileński dworzec.

 

     Ciąg dalszy nastąpi … .

 

                                                                                                                                                                             Grzegorz Kłos

 

 

Materiały źródłowe:

1) Porucznik Stefan Bayer, „Zarys historji wojennej 4-go Pułku Ułanów Zaniemeńskich”, z polecenia Wojskowego Biura Historycznego, Warszawa 1929,

2) Joanna Januszewska-Jurkiewicz, „Stosunki narodowościowe na Wileńszczyźnie w latach 1920-1939”, wydawnictwa Uniwersytetu Śląskiego, Katowice 2010,

3) Aleksander Smoliński, „Wyprawa wileńska w kwietniu 1919”, Instytut Pamięci Narodowej Komisja Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu Oddział w Szczecinie, Szczecin 2020,

4) Jakub Wojas, „Wielkanocna wyprawa na Wilno”, portal „Kurier historyczny”, Internet – strona: https://kurierhistoryczny.pl, 21 kwietnia 2019,

5) Waldemar Wołkanowski, „Wileńska Wielkanoc 100 lat temu”, portal „Wilnoteka.lt”, Internet – strona: www.wilnoteka.lt, 19 kwietnia 2019,

6) akta Centralnego Archiwum Wojskowego w Rembertowie (MN, AP 2428, KZ 28-254),

7) „Panno święta, co jasnej bronisz Częstochowy i w Ostrej świecisz bramie”, portal „Nowy Tydzień”, Lublin, 14 listopada 2018,

8) Tadeusz Płoski, Biskup Polowy Wojska Polskiego, „Na ordynansach u Ostrobramskiej Pani”, kazanie odpustowe Biskupa Polowego WP wygłoszone w Sanktuarium Matki Bożej Ostrobramskiej, Warszawa, 16 listopada 2008, Internet – strona Ordynariatu Polowego Wojska Polskiego: https://archiwum-ordynariat.wp.mil.pl/.

9) Danuta Bekalarek, Grzegorz Kłos, „Stefan Pindelski” (cz. I), portal „Cyfrowe Archiwum Wilanowa i Okolic”, Internet – strona: cawio.pl, 15 listopada 2020,

10) J. Engelgard, „Jesień Dowborczyków- udział kadry I Korpusu Polskiego w tworzeniu Wojska Polskiego i rozbrojeniu Niemców w 1918 r.”, „Niepodległość i pamięć”, Nr 28, 2008.

11) Internet, portal „Warszawska.info” – strona: http://www.warszawska.info,

12) Internet, portal „Stare mapy Warszawy i okolic” – strona: https://staremapy.waw.pl.

 

 

 

POWRÓT