Patron honorowy

Porucznik Jan Penconek
obrońca Oksywia 1939 r.
cz. X
03 września 2018

      Kępa Oksywska, trzynastego września 1939 roku. Od wczesnych godzin rannych żołnierze 1 Morskiego Pułku Strzelców przypuszczają szturm na strategiczne wzgórze 72,9.

      Są ofiary po obydwu stronach – ginie dużo Polaków, jak i Niemców.

      Obrońcy Kępy wiedzą, że pomocy nie będzie – nikt nie przyjdzie im z odsieczą. Walczą już tylko o honor polskiego żołnierza, do ostatniej kropli krwi.

Fot. 1. Rozbite polskie tabory na Kępie Oksywskiej (wrzesień 1939);

źródło: W. Tym, A. Rzepniewski, „Kępa Oksywska 1939. Relacje uczestników

walk lądowych”, Wydawnictwo Morskie, Gdańsk 1985

 

     Podporucznik Andrzej Chudy, dowódca plutonu ckm w kompanii porucznika Jana Penconka, jako jeden z pierwszych dowiaduje się o jego śmierci. Relację jeszcze na polu walki zdaje mu inny oficer, który mówi: „Penconek zabity, natarcie rozbite, Niemcy w Dębogórzu”.

Fot. 2. Batalion Morski Strzelców w Wejherowie, styczeń 1936 r.

- pożegnanie ppłk Kazimierza Burczaka, dowódcy tej jednostki wojskowej

w latach 1935-1936 (ujęcie wykadrowane z fotografii grupowej);

stoją obok siebie od lewej: ppor. Andrzej Chudy i ppor. Jan Penconek

źródło: Batalion Dowodzenia Marynarki Wojennej im. pułkownika

Kazimierza Pruszkowskiego w Wejherowie

 

      To jest dla porucznika Chudego olbrzymi cios. – Właśnie dowiedział się o śmierci swojego dowódcy i przyjaciela.

 

      Jak do tego doszło ?

 

      W trakcie natarcia Polaków hitlerowcy uruchomili oddziały, które mieli w rezerwie i rzucili przeciwko na naszemu wojsku.

      To spowodowało, że Niemcy zahamowali atak lewego i prawego skrzydła nacierających obrońców Kępy Oksywskiej.

      W środku kontrnatarcia znalazła się 2-go i 3-cia Kompania 1 Morskiego Pułku Strzelców.

Fot. 3. „Jan Penconek w czasie defilady w Wejherowie (?) na czele kompanii”; 

ujęcie wykadrowane z fotografii przekazanej przez Muzeum Marynarki

Wojennej w Gdyni; zdjęcie pochodzi od siostry Jana Penconka

(doręczone w kwietniu 1965 r.  przez P. Lichodziejewskiego); data fot.: brak

 

      Drugą kompanią dowodził porucznik Jan Penconek, a trzecią podporucznik Alfons Olkiewicz. To z jego opowiadań znamy ostatnie chwile życia Janka.

Fot. 4. Natarcie 1 Morskiego Pułku Strzelców w dniu 13.09.1939 r.

(opracował: płk Alfons Olkiewicz)

źródło: G. Piwnicki, B. Zalewski, „Tradycje bojowe i dzieje

Morskich Pułków Strzelców 1. Wejherowskiego

i 2. Gdyńskiego 1920-2000”, Gdynia 2008;

objaśnienia: „322 pp” i „32 psg” - oddziały niemieckie; „1k”, „2k”, „3k” - odpowiednio: 1-sza, 2-ga i 3-cia Kompania 1 Morskiego Pułku Strzelców;

„1bON” - 1-szy Batalion Obrony Narodowej;

„2brez.” - 2-gi Batalion Rezerwowy Straży Granicznej

 

      Po opanowaniu wzgórza 72,9 obydwie kompanie w ferworze walki wymieszały się i zaczęły pościg za uciekającymi w panice Niemcami. Tym sposobem niejako wbiły się klinem w linię obrony wroga.

Fot. 5. Kępa Oksywska na przedwojennej mapie wojskowej -

widoczne m.in.: wzgórze 72,9 oraz miejscowości Dębogórze,

Suchy Dwór, Kazimierz i Kosakowo;

Wojskowy Instytut Geograficzny, Warszawa 1938; skala: 1:100000

źródło: Internet - strona: http://maps.mapywig.org

 

      Obydwaj dowódcy kompanii spotykają się przy drodze Dębogórze – Kazimierz w połowie drogi do leśniczówki Dębogórze.

      Janek stoi przy zdobycznym lekkim karabinie maszynowym, obok którego leży dwóch zabitych Niemców.

      Karabin jest załadowany świeżą taśmą, skrzynka z amunicją leży obok. Spod czapki polowej Janka wystaje lekko zakrwawiony bandaż, którym owinięta jest głowa. 

Fot. 6. Podporucznik Alfons Olkiewicz (zdjęcie z 1935 r.)

źródło: G. Piwnicki, B. Zalewski, „Tradycje bojowe i dzieje

Morskich Pułków Strzelców 1. Wejherowskiego

i 2. Gdyńskiego 1920-2000”, Gdynia 2008

 

      Uwagę podporucznika Olkiewicza zwraca postawa porucznika Penconka. – To nie ten sam Janek, którego widział trzy dni wcześniej (10 września) podczas reorganizacji zdziesiątkowanego 1 Morskiego Pułku Strzelców na Kępie Oksywskiej.

      Wtedy Janek był wyczerpany i przygnębiony. Teraz jest w dobrej formie fizycznej, dowodzi energicznie, jest w swoim żywiole.

      Kiedy rozmawiają jest już szósta godzina wyczerpujących działań bojowych, czyli gdzieś pomiędzy dwunastą a trzynastą.

      Janek pokonuje promieniujący ból od rany w głowę. A przecież ostatnie godziny to nie sielanka. –  To olbrzymi wysiłek fizyczny i psychiczny. Wróg czai się na każdym kroku, w każdej sekundzie można zginąć.  

Fot. 7. Polski oddział strzelecki;

źródło: Internet- strona: https://sites.google.com

 

      Obydwaj oficerowie witają się serdecznie – w końcu są przyjaciółmi. Janek po chwili mówi: „Olek dobrze nam idzie natarcie – wyrzucimy szkopów z Kępy”, a wskazując na leżący niemiecki karabin maszynowy, dodaje: „zabierzemy go, przyda się”.

      Po czym porucznik Jan Penconek swój karabin Mauser daje żołnierzowi, każąc mu jednocześnie zabrać zdobyczną skrzynkę z amunicją. To wszystko trwa zaledwie chwilę.

 

      Tyraliery obu kompanii zaraz potem idą do przodu. Tak wyposażeni i obciążeni obaj dowódcy dalej podążają na czele swoich oddziałów za uciekającymi Niemcami.

      Na całej szerokości pasa natarcia, a raczej pościgu, słychać pojedyncze strzały, krótkie serie z broni maszynowej i sporadycznie wybuchy granatów.

 

      Walki tutaj toczą się w terenie zalesionym, poprzecinanym co i rusz jarami i pagórkami. Sytuacja zmienia się błyskawicznie – gdy jedne grupy strzelców opanowują jakiś rejon lasu i prą naprzód, idące za nimi następne polskie zastępy muszą ten sam obszar zdobywać ponownie, bo wróg nie odpuszcza.

      Wszyscy oficerowie i pozostali żołnierze oddają się w wir zaciętej walki. Po trzynastu dniach morderczej obrony i niemal ciągłego cofania się bez odpoczynku i luzowania, teraz biją uciekających najeźdźców.

      Po drodze mijają poległych niemieckich żołnierzy, którzy zginęli głównie od kul naszej broni maszynowej.

 

      Janek z Olkiem, taszcząc LKM (lekki karabin maszynowy), dochodzą do skraju Kępy Oksywskiej – przed nimi moczary i rozlewisko wodne, przez które dopiero co uciekali Niemcy, pozostawiając za sobą pianę wzburzonej wody.

Fot. 8. Niemieccy żołnierze na motocyklach brodzą przez rzekę;

źródło: Internet- strona: https://sites.google.com

 

      Janek ładuje karabin maszynowy, chwyta za broń i oddaje długie serie za uciekającymi. Olek podaje mu taśmę z nabojami. Po wystrzelaniu pierwszej, Janek ładuje drugą taśmę.

      Olek w tym czasie przez lornetkę obserwuje i koryguje ogień z karabinu Janka – jest skuteczny, bo wielu Niemców już się z wody nie podnosi.

 

      Janek miał rację zabierając ten LKM – była to jedyna broń maszynowa, którą można było dosięgnąć nieprzyjaciela. Jak na ironię wróg ginie od kul z jego własnej broni.

Fot. 9. Niemiecki oddział z karabinami maszynowymi;

źródło: Internet- strona: https://sites.google.com

 

      Gdy skończyła się amunicja siadają obok siebie i zaczynają oceniać sytuację w jakiej się znaleźli – zadają sobie pytanie: co dalej robić ? Zadanie zostało wykonane – Niemcy na tym odcinku zostali wyrzuceni z Kępy.

 

      Z kolei żołnierze 1. i 2. Kompanii są rozproszeni po lesie i wzdłuż skarpy. W międzyczasie na obu skrzydłach kompanii wzmogła się strzelanina, a na ich tyłach było słychać kanonadę ognia artyleryjskiego.

 

      Janek miał dobre wyczucie taktyczne położenia. – Po namyśle ocenił: „Niemców, którzy byli przed nami wyrzuciliśmy z Kępy, ale nieprzyjaciel wprowadza nowe siły, które napierają na nasze skrzydła i odetną nas od pułku, z którym nie ma łączności – musimy przebijać się do swoich póki nie będzie za późno”.

Fot. 10. Żołnierze niemieccy przeszukują las na Westerplatte

zniszczony w wyniku walk;

data: 8 września 1939 r.; autor fot.: Haine;

źródło: zdjęcie ze zbiorów Archiwum Federalnego Niemiec (Bundesarchiv) opublikowane na stronie Wikimedia Commons: https://commons.wikimedia.org

 

      Porucznik Jan Penconek, jako starszy stopniem, przejmuje inicjatywę i zarządza by szybko uporządkować swoje wojsko oraz wycofać się w przyjętym kierunku na leśniczówkę Dębogórze.

      Tu po raz ostatni Olek widzi Janka.

Fot. 11. Niemieccy żołnierze przeszukują Westerplatte

data fot.: 07 września 1939 r.; autor fot.: nieznany;

Zespół: Wydawnictwo Prasowe Kraków-Warszawa; sygn. 2-18;

źródło: Narodowe Archiwum Cyfrowe -

Internet, strona: https://audiovis.nac.gov.pl

 

      W czasie gdy podporucznik Olkiewicz zgodnie z rozkazami wycofuje się, z kierunku gdzie znajduje się Janek ze swoją kompanią, słyszy serie z niemieckiej broni maszynowej (strzela kilka cmk-ów) i wybuchy granatów.

      Gwałtowność strzelaniny świadczy o tym, że walka toczy się w małej odległości pomiędzy oddziałem Janka a Niemcami … .

 

      Ciąg dalszy nastąpi … .

 

                                                                          Grzegorz Kłos

 

 

Materiały źródłowe:

Biografia /zarys/ porucznika Jana Penconka dowódcy 2-giej kompanii strzeleckiej 1 MORSKIEGO PUŁKU STRZELCÓW W WEJHEROWIE”, opracowali b.oficerowie 1 MPS i uczestnicy walk w obronie polskiego wybrzeża w 1939 r.: płk w st. spocz. Alfons Olkiewicz, por. w st. spocz. mgr Paweł Szefka, por. w st. spocz. Andrzej Chudy.

 

 

 

POWRÓT