Patron honorowy

Porucznik Jan Penconek
obrońca Oksywia 1939 r.
cz. VIII
17 maja 2018

      Kępa Oksywska, 12 września 1939 r., wcześnie rano. Dwunasty dzień wojny. Kępa Oksywska jest ostatnią redutą obrony, naprędce przygotowywaną do odparcia ataków Niemców latem 1939 r.

Fot. 1. Widok na Kępę Oksywską, wrzesień 1939 r.; autor fot.: Hans Sönnke;

źródło: Internet- portal Muzeum Miasta Gdyni,

strona: http://2wojna.muzeumgdynia.pl

 

      To płaski teren, z niewielkimi wzniesieniami, o powierzchni 50 kilometrów kwadratowych, położony na północ od Gdyni. Kształtem przypomina ni to trójkąt, ni to trapez.

 

      Generał Władysław Bortnowski, dowódca Armii „Pomorze”, w czasie inspekcji wejherowskiego odcinka obrony w sierpniu 1939 r., powiedział do podpułkownika Kazimierza Pruszkowskiego, dowódcy 1 Morskiego Pułku Strzelców: „Masz Pan takie wojsko, jakiego nie ma w innych pułkach (...). Główne zadanie czeka Was na Kępie.”.

 

      Na Kępie po reorganizacji 1 Morskiego Pułku Strzelców do 12 września 1939 r., w rezultacie olbrzymich strat, powstał jeden batalion (w miejsce dwóch) w sile czterech kompanii strzeleckich o numerach: 1, 2, 3 i 6, oraz jednej kompanii ciężkich karabinów maszynowych (ckm) i plutonów specjalnych.

Fot. 2. Chwila odpoczynku żołnierzy 1 Morskiego Pułku Strzelców

na Kępie Oksywskiej pomiędzy walkami z Niemcami (wrzesień 1939);

źródło: W. Tym, A. Rzepniewski, „Kępa Oksywska 1939. Relacje uczestników

walk lądowych”, Wydawnictwo Morskie, Gdańsk 1985

 

      Bladym świtem pluton podporucznika Chudego z 2. Kompanii 1 Morskiego Pułku Strzelców (1 MPS) z Wejherowa, budzi w chwili odpoczynku terkot broni i eksplozje pocisków artyleryjskich wroga na polskie pozycje obronne na Kępie Oksywskiej.

Fot. 3. Podporucznik Andrzej Chudy

źródło: Szkoła Podstawowa im. por. Jana Penconka w Gowinie;

fotografia została wykonana prawdopodobnie w okresie służby żołnierza

w 1 Morskim Batalionie Strzelców/1 Morskim Pułku Strzelców

w Wejherowie (1938-1939)

 

      Podporucznik Chudy i porucznik Penconek walczą w tym czasie osobno. - Podporucznik Andrzej Chudy dowodzi wspomnianym plutonem karabinów maszynowych, a porucznik Jan Penconek całą 2. Kompanią, w skład której wchodzi ten pluton.

Fot. 4. Batalion Morski Strzelców w Wejherowie, styczeń 1936 r.

- pożegnanie ppłk Kazimierza Burczaka,

dowódcy tej jednostki wojskowej w latach 1935-1936;

stoją obok siebie w pierwszym rzędzie od góry od lewej:

ppor. Andrzej Chudy i ppor. Jan Penconek;

źródło: Batalion Dowodzenia Marynarki Wojennej im. pułkownika

Kazimierza Pruszkowskiego w Wejherowie

 

      Polskie stanowiska obronne są wykonane prowizorycznie z powodu braku czasu do budowy umocnień - płytko, bez schronów, częściowo zabezpieczone tylko pojedynczym płotem kolczastym.

Fot. 5. Wejście do jednego ze „schronów” polskich na Kępie Oksywskiej,

wrzesień 1939 r.; autor fot.: nieznany; reprodukcja fot.;

sygn. HM-Rfot.-I-198-75

źródło: Internet- portal Muzeum Miasta Gdyni,

strona: http://2wojna.muzeumgdynia.pl;

faktycznie jest to prowizoryczne ukrycie w zboczu wzniesienia, 

nazywane potocznie „schronem”

 

Dlatego nie stanowią dla obrońców dobrego ukrycia przed lawiną niemieckich pocisków, czego źródłem są stałe naloty bombowe oraz ogień artylerii i ciężkiej broni maszynowej.

Fot. 6. Niemiecki generał-major Friedrich Georg Eberhardt

podczas walk o Kępę Oksywską we wrześniu 1939 r.;

autor fot. Hans Sönnke; sygn. APG: 2384/22281/11;

źródło: Archiwum Państwowe w Gdańsku,

Internet - strona: https://www.gdansk.ap.gov.pl;

formacja SS-Heimwehr Danzig we wrześniu 1939 r. wchodziła

w skład tzw. Brygady Ochotniczej gen. Friedricha Eberhardta - na zdjęciu

żołnierze SS-Heimwehr Danzig w towarzystwie ww. generała

 

      To jest początek zmasowanego natarcia Niemców, którzy uderzają w rejonie Kazimierza i Dębowej Góry czterema baonami wojska od zachodu Kępy Oksywskiej i jednym od północy.

Fot. 7. Samoloty niemieckie nad polską wsią w czasie wojny obronnej

1939 r., na łące niemieccy żołnierze; data fot.: wrzesień 1939 r.;

autor: Kliem; zdjęcie ze zbiorów Archiwum Federalnego Niemiec

(Bundesarchiv - sygn. 101I-012-0016-09) opublikowane na stronie 

Wikimedia Commons: https://commons.wikimedia.org

 

      Jest wśród nich III Batalion 322 Pułku Piechoty z 207. Dywizji Landwehry prowadzony przez majora Heinricha von Diesta. Niemiecką piechotę wspierają 3 lub 4 dywizjony artylerii i bombowce.

 

      Pluton porucznika Chudego zaraz po ostrzale jest atakowany przez esesmanów z batalionu SS-Heimwehr Danzig.

      W oddziale Chudego walczą też harcerze-ochotnicy z Wejherowskiej Ochotniczej Kompanii Harcerskiej.

Fot. 8. Obrońcy Poczty Polskiej w Gdańsku wzięci do niewoli

1 września 1939 r., autor fot. Hans Sönnke; sygn. APG: 2384/22284/1;

źródło: Archiwum Państwowe w Gdańsku,

Internet - strona: https://www.gdansk.ap.gov.pl;

polscy jeńcy są prowadzeni przez żołnierzy niemieckich z oddziału

SS-Heimwehr Danzig biorącego wtedy udział w ataku 

na polską placówkę pocztową w Wolnym Mieście Gdańsku

 

      Jeden z nich - ochotnik Zygmunt Rzepka - razi skutecznie atakujących żołnierzy SS ogniem swojego karabinu. Trafia w co najmniej dwóch. W chwili gdy wychodzi z rowu by dalej strzelać do Niemców, kula przeszywa jego szyję. Zygmuś osuwa się krzycząc: „Ratujcie !”.

Fot. 9. Esesman z oddziału SS-Heimwehr Danzig w randze oficera

obserwuje polskie pozycje obronne (być może na Kępie Oksywskiej);

data: wrzesień 1939 r.;

źródło: Internet, strona: https://sites.google.com

 

      Chłopak zaczyna płakać - nie z bólu, a z żalu, że nie będzie mógł już dalej walczyć. Prosi by przywołać por. Chudego, swojego dowódcę. Gdy go dostrzega, woła przez łzy: „Panie poruczniku, nie mogę dalej walczyć ... . Proszę nie myśleć, że jestem chłopcem, walczyłem jak dorosły żołnierz. Proszę każdemu tak mówić !”.

Fot. 10. Bolesław Hrehorowicz na obozie harcerskim w Tatrach w 1930 r.

Harcerz dorastał w Sopocie, a uczył się w Gdańsku i Gdyni.

Podczas wojny obronnej 1939 r., jako żołnierz 59. Pułku Piechoty

w ramach 15. Dywizji Piechoty, walczył z Niemcami w Bydgoszczy,

nad Bzurą i w Puszczy Kampinoskiej.

Później wzięty do niewoli i uwięziony w oflagu niemieckim. 

Po wojnie powiedział: „Nie byliśmy żadnymi bohaterami.

Byliśmy młodzi i robiliśmy to co do nas należało, Tak byliśmy wychowani.

Bez wielkich słów i haseł”;

źródło: Internet, portal „naszemiasto.pl”, artykuł z 05.10.2012 r.

pt. „Bolesław Hrehorowicz, Harcerz z lilijką w życiorysie”,

autor: Dariusz Szczecina, strona: naszemiasto.pl

 

      Ochotnik Zygmunt Rzepka zostaje odtransportowany do punktu sanitarnego, później umiera. Spoczywa na cmentarzu w Witominie.

      W pamięci Andrzeja Chudego i innych pozostał na zawsze jako odważny żołnierz i gorący patriota.

 

      Największe nasilenie walk 12 września następuje w godzinach popołudniowych. Około godziny 13 Niemcy ponawiają natarcie zatrzymane przez polskie wojsko.

Fot. 11. 1 Batalion Morski Strzelców w Wejherowie - przygotowanie do defilady; 

okres: lata 30-te XX wieku;

źródło: Batalion Dowodzenia Marynarki Wojennej im. pułkownika

Kazimierza Pruszkowskiego w Wejherowie

 

      Hitlerowcy szukają zwycięskiego rozstrzygnięcia na północnym skrzydle obsadzonym batalionami von Diesta i Schüdera, które idą na Dębową Górę i Kazimierz, gdzie znajduje się strategiczny naturalny cypel dominujący nad całym terenem.

      Prawie już o zmierzchu te dwie jednostki nieprzyjaciela, wykorzystując wsparcie ogniowe własnej artylerii i ścielącą się mgłę, zdobywają Kazimierz i zachodni stok Dębowej Góry.

Fot. 12. Esesmani z oddziału SS-Heimwehr Danzig w czasie

zdobywania Gdańska we wrześniu 1939 r. (prawdopodobnie

naradzają się gdzieś w okolicy oblężonej Poczty Polskiej);

źródło: Internet, strona: https://sites.google.com

 

      Z polskiej załogi 3. Kompanii 1 Morskiego Pułku Strzelców nikt się już nie wycofał. Rozwścieczeni Niemcy, wdzierając się na Kazimierz i Dębową Górę, dobijają rannych i nie biorą jeńców. -

      Major Heinrich von Dieste, idąc z karabinem w ręku na czele swych żołnierzy III Batalionu 322 Pułku Piechoty, prowadzi uderzenie, strzelając i dobijając polskich obrońców z wejherowskiego Morskiego Pułku Strzelców.

Fot. 13. Wzięci do niewoli niemieckiej polscy jeńcy

z Morskiego Batalionu Strzelców wraz z pilnującym

ich strażnikiem (w panterce); data: wrzesień 1939 r.;

autor: brak danych; źródło: Internet, portal „Wolne Forum Gdańsk”,

strona: wolneforumgdansk.pl

 

      Zaświadcza o tym później ocalały świadek tej zbrodni - Ignacy Orman - żołnierz 3. Kompanii, który będąc ranny został zbity przez Niemców kolbami i obdarty z munduru. Innych żołnierzy Niemcy dobijają bagnetami.

Fot. 14. Polscy jeńcy rozbrajani przez Niemców

podczas wojny obronnej w 1939 r.;

źródło: Internet, strona: https://sites.google.com

 

      Pierwsza i szósta Kompania 1 MPS zatrzymują atak wroga już prawie na drutach kolczastych stanowisk obronnych.

      Szóstą kompanią kieruje podporucznik Alfons Olkiewicz. Od wschodu na Dębową Górę i leśniczówkę uderza odwód 2. Kompanii z porucznikiem Janem Penconkiem na czele.

Fot. 15. Polscy żołnierze na pozycjach obronnych;

źródło: Internet, strona: https://sites.google.com

 

 

      Zdecydowany opór Janka i żołnierzy z tego i pozostałych oddziałów zatrzymuje Niemców na Dębowej Górze.

      Zapada zmrok. W rejonie leśniczówki Dębogórze i w lesie na zachód od niej wywiązuje się zażarta walka.

      W jarach porośniętych krzakami i lasem biją się z Niemcami już samodzielne grupki żołnierzy, nie dowodzone, pomieszane w ciemnościach z grupami Niemców.

Fot. 16. Esesmani z oddziału SS-Heimwehr Danzig ciągną wózek amunicyjny

prawdopodobnie przed atakiem na polskich żołnierzy;

data: wrzesień 1939 r.;

źródło: Internet, strona: https://sites.google.com

 

      Druga kompania, dowodzona przez porucznika Penconka, utrzymała do nocy stanowiska naprzeciwko szosy mrzezińskiej i odparła atak nieprzyjaciela idącego lasem od strony Kazimierza, nie ustępując ani na krok. Dopiero na rozkaz podpułkownika Pruszkowskiego cofnęła się do Dębogórza.

      Ten ostatni, nie mogąc utrzymać pozycji w rejonie Dębowej Góry, podjął decyzję o wycofaniu wojska do miejscowości Suchy Dwór, gdzie ulokowano sztab 1 Morskiego Pułku Strzelców.

      Tam też znalazł się porucznik Jan Penconek ze swoją kompanią.

 

      Możemy sobie wyobrazić padających ze zmęczenia obrońców, wygłodniałych (ostatnie dwa dni nie dostawali racji żywnościowych), których stan psychiczny był zły.

      Wtedy już wiedzieli, że walczą nie o zwycięstwo, a o honor.

 

      Podporucznik Chudy, który w rozmowie telefonicznej w czasie dnia prosił podpułkownika Pruszkowskiego o wsparcie z uwagi na dramatyczne położenie plutonu atakowanego ze wszystkich stron - usłyszał w słuchawce ciężki głos dowódcy: „Nic ci synu, nie jestem w stanie pomóc (...). Niemcy atakują zmasowanymi siłami piechoty, artylerii i lotnictwa. Cały las trzęsie się i łamie, wszystko miele się tu, jak w diabelskim młynie. Trudno - pozostaje nam tylko walczyć do ostateczności, bić się o honor polskiego żołnierza”.

Fot. 17. Pułkownik Kazimierz Pruszkowski (1897-1969);

data fot.: brak; na zdjęciu w stopniu majora;

źródło: Internet, strona Szkoły Podstawowej nr 4

im. płk. Kazimierza Pruszkowskiego w Zespole Szkół nr 1 w Redzie, 

http://podstawowa.zs1reda.eu

 

      W szalejącym ogniu niemieckiej artylerii Andrzej Chudy słyszał wyraźnie końcowe ojcowskie słowa ppłk. Pruszkowskiego: „trzeba bić się o honor”. Odpowiedział: „obowiązek nasz wypełnimy”, i nie zawiódł, tak zresztą jak reszta towarzyszy broni.

 

      Polscy żołnierze cały czas stawiają zacięty opór. Dzielny pułk wejherowski tego dnia wykrwawia się w zastraszającym tempie.

      Rano 12 września liczy jeszcze około 700 żołnierzy, a w walkach tego dnia ginie lub zostaje rannych około 128 oficerów i szeregowych (18 procent całego stanu początkowego w tym dniu).

      Z powodu poniesionych strat następuje wówczas kolejna reorganizacja 1 Morskiego Pułku Strzelców - pozostają już tylko trzy kompanie strzeleckie, jedna ckm i plutony specjalne.

 

      Jednostek broniących Kępy Oksywskiej, oprócz piechoty morskiej z Wejherowa, jest oczywiście więcej, ale w gąszczu wydarzeń nie sposób w kilku słowach opisać wszystkie stoczone walki naszego wojska liczącego wtedy około 9000 ludzi.

Fot. 18. Mapa sytuacyjna z zaznaczonym położeniem i ruchami wojsk

w północnej i północno-zachodniej części Kępy Oksywskiej

w dniu 12 września 1939 r. wieczorem;

źródło: W. Tym, A. Rzepniewski, „Kępa Oksywska 1939. Relacje uczestników

walk lądowych”, Wydawnictwo Morskie, Gdańsk 1985

 

      Niemiecki kapitan Hubert Rechlin, oficer informacyjny 207. Dywizji Piechoty Landwehry, w swojej kronice przyznał, że walki jego formacji 12 września o Kępę Oksywską zakończyły się niepowodzeniem, z uwagi na uporczywą obronę Polaków (w tym 2. Kompanii porucznika Penconka - przypis red.), którzy zatrzymali między innymi gdański baon (batalion) SS pod dowództwem majora von Rittberga.

      Esesmanów przygwoździł osobiście ze swoimi ludźmi waleczny podporucznik Andrzej Chudy, stawiając im stanowczy opór i zadając duże straty.

 

      W Suchym Dworze podpułkownik Pruszkowski w płaszczu poszarpanym odłamkami pocisków artyleryjskich, słaniając się ze zmęczenia, ciężko przeżywa tragedię swoich żołnierzy.

Fot. 19. Legitymacja z 1 maja 1933 r. poświadczająca nadanie

majorowi Kazimierzowi Pruszkowskiemu Krzyża Srebrnego

Orderu Wojennego „Virtuti Militari”

źródło: Batalion Dowodzenia Marynarki Wojennej

im. pułkownika Kazimierza Pruszkowskiego w Wejherowie

 

      Stoi przy drodze Dębogórze-Suchy Dwór i w ogniu artylerii kieruje wycofujących się grupami strzelców na nowe stanowiska.

 

      Ciąg dalszy nastąpi ... .

 

      Podziękowania dla:

–  Pana komandora porucznika Artura Gajdemskiego, Dowódcy Batalionu Dowodzenia Marynarki Wojennej im. pułkownika Kazimierza Pruszkowskiego w Wejherowie, za zgodę na udostępnienie archiwalnych fotografii związanych z tamtejszą jednostką wojskową,

- Pana kapitana Arkadiusza Szulborskiego, Szefa Sekcji Komunikacji Społecznej Batalionu Dowodzenia Marynarki Wojennej im. pułkownika Kazimierza Pruszkowskiego w Wejherowie, za odszukanie i przekazanie zdjęć.

 

 

                                                                         Grzegorz Kłos

 

 

Materiały źródłowe:

1) Biografia /zarys/ porucznika Jana Penconka dowódcy 2-giej kompanii strzeleckiej 1 MORSKIEGO PUŁKU STRZELCÓW W WEJHEROWIE”, opracowali b.oficerowie 1 MPS i uczestnicy walk w obronie polskiego wybrzeża w 1939 r.: płk w st. spocz. Alfons Olkiewicz, por. w st. spocz. mgr Paweł Szefka, por. w st. spocz. Andrzej Chudy,

2) W. Tym, A. Rzepniewski, „Gdynia 1939. Relacje uczestników walk lądowych”, Wydawnictwo Morskie, Gdańsk 1979,

3) W. Tym, A. Rzepniewski, „Kępa Oksywska 1939. Relacje uczestników walk lądowych”, Wydawnictwo Morskie, Gdańsk 1985,

4) E. Kosiarz, „Obrona Kępy Oksywskiej 1939”, Wydawnictwo „Książka i Wiedza”, Warszawa 1984,

5) M. Golik, „Gdynia nie odpowiada”, Wydawnictwo Ministerstwa Obrony Narodowej, Warszawa 1987.

 

 

 

 

 

POWRÓT